Dnia, w którym to się stało nie chce pamiętać; jedna chwila zaważyła na przyszłości – siedemnastoletnia Nikolina z Ostrowca Świętokrzyskiego poparzyła się płonącym olejem. Leczenie blizn, nie tylko tych na ciele, potrwa lata. Dlatego liczy się każda pomoc.

Nikola przyzwyczaiła się już do maści i kremów, do drugiej skóry też. Dnia, kiedy doszło do wypadku nie chce pamiętać, choć przychodzą chwile, gdy wszystko wraca; Nikola chciała zrobić frytki, olej zapalił się, była w szoku. Nie wiedziała, jak się zachować. Poparzenia objęły 25 procent powierzchni ciała, ręce, szyję i twarz. Wszystkie drugiego i trzeciego stopnia.

Nikola jest już po przeszczepie skóry. Przed nią kilka lat kosztownego leczenia. Słoiczek maści, która wystarcza na tydzień kosztuje sto złotych, inna kosztuje trzy razy tyle.

Co trzy miesiące dziewczyna musi mieć nowe, warte kilka tysięcy złotych ubranie do presoterapii, które uciska i spłaszcza blizny. Nikola jest wolontariuszką. Marzy o wyjeździe na misję do Afryki. Choć sama potrzebuje pomocy, nie zapomina o innych. Do swojej katechetki dzwoniła, by przypomnieć o koleżance, którą trzeba wesprzeć. Nikola mimo wszystko z optymizmem patrzy w przyszłość. Wspiera ją mama, rodzina i znajomi.

Pomóc może też każdy z nas, wpłacając choćby symboliczną złotówkę na jej konto: 57 1060 0076 0000 3200 0140 9865