Najgorsze jest czekanie – tak mówią pary, które zdecydowały się na adopcję. Cała procedura może trwać kilka lat. Blisko dwieście dzieci z naszego regionu znalazło nowy dom dzięki Świętokrzyskiemu Ośrodkowi Adopcyjnemu. Instytucja istnieje od trzech lat i dziś podsumowano jej dotychczasową działalność. To tam pomoc mogą znaleźć rodzice, którzy nie mogą, a chcą mieć własne dziecko.

Takich rodzin jest wiele. Najczęściej zmagają się z bezpłodnością, jak Kamila i Piotr. Chociaż mają kilkuletniego synka, to zawsze marzyli o dużej rodzinie. Ale kiedy zaczęli starać się o kolejne dziecko, pojawiły się problemy...

– Po urodzeniu dziecka, przez pewien czas nie myślałam o drugiej ciąży, ale kiedy zapragnęłam mieć drugie dziecko, wynikły komplikacje chorobowe – mówi kobieta oczekująca na adopcję.

Najpierw było załamanie, później długie godziny rozmów. W końcu małżeństwo podjęło decyzję o adopcji. – To nie jest tak, że dzisiaj żeśmy powiedzieli, że tak chcemy adoptować dziecko nagle jedziemy adoptujemy, nie. Musieliśmy to przemyśleć, to trwało też kilka miesięcy, to nie jest decyzja, którą się podejmuje w ciągu pięciu minut – dodaje.

Rodziny, które decydują się na adopcję trafiają do Świętokrzyskiego Ośrodka Adopcyjnego. Pracownicy sprawdzają, czy przyszły rodzic spełnia wszystkie wymogi formalne. Chodzi między innymi o pracę, zdrowie fizycznie i przede wszystkim psychicznie. Potem zaczyna się szkolenie.

– Podczas tego szkolenia, kandydaci dowiadują się o problemach z którymi mogą się zetknąć, dowiadują się o różnych sytuacjach prawnych, mają okazję spotkać się z osobami, które już przysposobiły dziecko – wyjaśnia Anna Sokołowska-Smołkowska, dyrektorka Świętokrzyskiego Ośrodka Adopcyjnego.

Od 2012 roku dzięki tej instytucji drugi dom znalazło ponad sto siedemdziesięcioro dzieci. Do adopcji przygotowano ponad osiemdziesiąt małżeństw i pięć osób samotnych. Teraz na adopcję czeka 21 rodzin. Świętokrzyski Ośrodek prowadzi również statystyki dotyczące dzieci kierowanych do adopcji.

– To jest taki bank danych o dzieciach, które są zgłoszone do przysposobienia, w tym banku znajdują się też dzieci do przysposobienia z innych województw – mówi Agata Bieńkowska z zarządu województwa świętokrzyskiego.

Ale nawet jeżeli Ośrodek znajdzie rodzinę dla dziecka, to ostateczną decyzję i tak podejmuje sąd. To kolejne miesiące oczekiwania. Czasem do adopcji dochodzi dopiero po trzech latach.

– To nie są sprawy na tak zwany jeden termin, bo tutaj sąd musi mieć stuprocentową pewność co do tego, że dana rodzina, czy osoba, która stara się o adopcję spełni wszelkie wymagania – mówi sędzia Marcin Chałoński, rzecznik sądu okręgowego w Kielcach.

Dlatego rodzinom, które przeszły szkolenie, pozostaje czekać. Choć, jak sami podkreślają – to czekanie jest najtrudniejsze...