Wybudowana na przełomie lat 70. i 80. ubiegłego wieku, od tamtego czasu cały czas działa, choć popada w ruinę. Jest jednak szansa, że za 2 lata starachowicka strzelnica odzyska dawny blask. Władze miasta przygotowują projekt przebudowy obiektu, a w jego przeprowadzeniu ma pomóc Ministerstwo Sportu i Turystyki.

Starachowice, ulica Strzelnicza. Nazwa nieprzypadkowa, bo właśnie tu na powierzchni dwóch hektarów mieści się jedna z trzech największych strzelnic w kraju. Rocznie trenuje tu nawet dwa i pół tysiąca osób. Kilkaset to członkowie starachowickiego klubu Świt. Najmłodszy ma 12, a najstarszy 86 lat. To jedna z największych, ale też najbardziej zaniedbanych strzelnic w Polsce; pawilony powstały ponad 30 lat temu.

Remont obiektu znowu znalazł się na celowniku władz miasta. W planach jest rozbudowa i zadaszenie istniejących już pawilonów. Do tego ocieplenie budynków, wymiana instalacji elektrycznej i dźwiękochłonnej, a także dostosowanie pomieszczeń dla osób niepełnosprawnych.

Koszt remontu strzelnicy to dwa miliony złotych. – Ministerstwo Sportu i Turystyki może dołożyć do inwestycji nawet połowę tej kwoty – zapewnia wiceminister Jacek Stawiarski.

Remont strzelnicy miałby się zakończyć za dwa lata. Za cztery olimpiada w Tokio i być może to w Starachowicach będą przygotowywać się do niej następcy mistrzyni Renaty Mauer-Różańskiej.