Cztery i pół hektara powierzchni i kręte ścieżki o długości prawie czterech kilometrów. To labirynt, w którym od dziś można błądzić w Kurozwękach. Kukurydziana kompozycja została stworzona już po raz dziesiąty. W tym roku labirynt przedstawia ilustrację powieści „W pustyni i w puszczy”. To z okazji ustanowionego przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego Roku Sienkiewicza.

W tym miejscu telefony tracą zasięg, a ludzie kontakt z cywilizacją. W kukurydzianej plątaninie można się pogubić. Trzeba pójść z mapą, która jest jednocześnie krzyżówką. Pytania dotyczą życia i twórczości Henryka Sienkiewicza. To właśnie polskiemu nobliście w 170. rocznicę urodzin i 100. rocznicę śmierci dedykowany jest tegoroczny labirynt.

Na taką wycieczkę już po raz drugi wybrała się rodzina Batorów z Jarosławia. – Trzeba dokładnie patrzeć na mapę, wtedy się przejdzie. Trochę gubiliśmy się przy głowie słonia, ale jakoś z tego wyszliśmy – mówią.

Kukurydziana kompozycja przedstawia słonia, ilustrację z powieści „W pustyni i w puszczy”. Całość zajęła ponad cztery hektary powierzchni, a dokładnie trzy kilometry siedemset metrów krętych ścieżek. Wokół jedynie dwumetrowa kukurydza. By stworzyć taką kompozycję na polu zasiano pół miliona roślin przy pomocy GPS.

Kukurydzianymi ścieżkami można błądzić do końca września. To już dziesiąty labirynt w Kurozwękach. Wcześniejsze przedstawiały między innymi Jana Długosza, Jana Pawła drugiego i Koziołka Matołka.