Po jednej stronie siatkarze Effectora, którzy po 11. porażkach z rzędu w końcu przełamali fatalną passę. Po drugiej Indykpol AZS Olsztyn, który od 9. kolejek nie przegrał meczu. Tak zapowiada się jutrzejszy pojedynek Plus Ligi w kieleckiej Hali Legionów. Gospodarze wciąż muszą sobie radzić bez podstawowego libero - Damiana Sobczaka.

Co najmniej trzy tygodnie - tyle jeszcze potrwa powrót do pełni sił Damiana Sobczaka. Podstawowy libero kieleckiej drużyny na jednym z treningów dostał piłką w ucho. Z taką siłą, że musiał przejść operację.

Więcej problemów personalnych trener Effectora Sinan Tanik na szczęście nie ma. Problemy mentalne wydają się być opanowane. Na pewno przełamanie serii 11. porażek z rzędu w Plus Lidze dzięki historycznej wygranej po tie-breaku w bydgoskiej Łuczniczce podbudowało morale drużyny. - Myślę, że przeciwko ekipie z Olsztyna będziemy inną drużyną, m.in. dlatego że oni są trzecim zespołem ligi, oni muszą a my możemy pokazać dobra grę, wywalczyć punkty - mówi Peter Wohlfahrtstätter, środkowy Effecora Kielce. - Z dnia na dzień jesteśmy lepszą drużyną i w meczu z Olsztynem zrobimy wszystko co w naszej mocy i mam nadzieję, że poprawimy te elementy, które nie funkcjonowały w Bydgoszczy - dodaje trener Sinan Tanik.

W porównaniu do ostatnich meczów Effectora przeciwko Łucznice w szeregach kielczan funkcjonował już blok. W pierwszej rundzie w Olsztynie Effector przegrał w trzech setach, do 20, 23 i 20.

Poczatek jutrzejszego pojedynku w Hali Legionów o godzinie 18.