Przez 40 lat unikał lekarzy, a gdy w końcu poszedł diagnoza była już tylko jedna. Dramatyczna. Amputacja nogi. Marek Bęben, który w piłkarskiej ekstraklasie rozegrał ponad 300 meczów uczy się na nowo żyć z protezą. Nie miałby takiej szansy, gdyby nie pomoc dawnych kolegów z boiska. Zobacz relację Moniki Gałązki.

Życie bez sportu dla niego nie istnieje. Po amputacji nogi opuścił zaledwie dwa mecze na ławce trenerskiej czwartoligowej Moravii. Już dzień po tym, jak wyszedł ze szpitala pojechał na mecz. - Chciałem jak najszybciej opuścić szpital i poczuć tę zieloną murawę, klub czy być w otoczeniu - mówi Marek Bęben. W chorobie tylko myśli o powrocie na boisko nie pozwoliły mu się załamać.

Marek Bęben w ekstraklasie rozegrał ponad 300 meczów. Między słupki wchodził mając nawet ponad 50 lat. I niestety równie długo nie był u żadnego innego lekarza poza klubowym. Amputacja była skutkiem nieleczonej dny moczanowej. - Gdzieś tam ta noga mnie bolała ale zawsze człowiek miał w podświadomości, że to jest tylko zmęczenie albo przeciążenie - mówi.

Jego marzenia o nowoczesnej protezie spełniły się dzięki dawnym kolegom z boiska. To dla niego zbierano pieniądze w trakcie charytatywnego turnieju w Dębicy. W akcję włączyła się nawet pierwsza dama, Agata Kornhauser Duda. Przekazała biżuterię, turniej objęła patronatem.

Teraz Marek Bęben już nie tylko będzie trenował innych. Sam zacznie najważniejsze treningi swojego życia. - Po prostu muszę się nauczyć, że znowu mam dwie nogi - mówi. I nikt nie ma wątpliwości, że ta nauka będzie postępować bardzo szybko. Zwłaszcza, że takiego trenera ze świecą szukać. To on przez ostatnie lata trenował między innymi 17-letniego bramkarza z Chęcin, który dziś gra w lidze angielskiej.

Zobacz materiał Moniki Gałązki. Informacje.