Błąkały się bez żadnej opieki. Pomogli mieszkańcy, którzy błyskawicznie zadzwonili na policję. Dzieci są już w dobrych rękach a rodzice trzeźwieją w areszcie. Za narażenie ich życia grozi im pięć lat więzienia.

Dwójka zabiedzonych dzieciaków, bez kurtek, jedynie w koszulach z krótkim rękawem, błąkała się wczoraj bez celu po sklepie na kieleckich Herbach. Wyglądało to tak niepokojąco, że na wszelki wypadek wezwano policję. Funkcjonariusze dowiedzieli się, że dzieci - 7 letnia dziewczyna i 4 letni chłopiec - mieszkają w pobliżu, z mamą, tatą i jeszcze dwójką rodzeństwa.

Policjanci udali sie pod wskazany adres. Rodzice dzieci spali, byli mocno pijani - około 40 letni ojciec miał 1,5 promila alkoholu we krwi, 27-letnia matka 2,5. W domu - choć trudno go tak nazywać, bo z relacji policji wynika, że przypominał raczej pijacką melinę - było jeszcze dwoje innych dzieci, w wieku 2 i 3 lat.

Dzieciom zapewniono opiekę, rodziców zatrzymano do wytrzeźwienia. Będą odpowiadać za bezpośrednie narażenie zdrowia lub życia dzieci. Grozi im za to nawet do 5 lat pozbawienia wolności. O zdarzeniu zostanie powiadomiony sąd rodzinny.

Zobacz relację filmową.