Mieszkańcy Sarnówka Dużego w powiecie ostrowieckim nie mogą spać spokojnie, bo ktoś regularnie truje im psy. Strach jest tym większy, że do jednego z domów próbowano się włamać. Tam też najpierw otruto zwierzę. Sprawę od ponad miesiąca bada policja, ale jak dotąd sprawcy nie udało się zatrzymać.

Nieoficjalnie mieszkańcy mówią o dziesięciu przypadkach zatruć zwierząt. Oficjalnie - policja wszczęła cztery osobne postępowania. Dwa z nich już zostały umorzone. Między innymi z powodu niewykrycia sprawcy... - Nadal nic nie zostało więcej ustalone w tej sprawie. Obawy zostały? Zostały. Mamy nowego pieska ze schroniska, którego nie wypuszczamy samego na podwórko, nie przebywa pies na zewnątrz bez naszej opieki - opowiada Dominika Kiszka, mieszkanka Sarnówka.

Na tablicach ogłoszeń we wsi wciąż wiszą ostrzeżenia przed trucicielem. Sołtys miejscowości apeluje o ostrożność. - Gdyby ktoś zauważył jakieś podejrzane osoby, to należałoby jak najszybciej poinformować policję, ewentualnie do mnie zgłosić, to ja spróbuję prędzej zainterweniować - mówi sołtys Edward Zieliński.

Substancja, którą ktoś otruł zwierzęta, to środek powszechnie dostępny i stosowany do ochrony roślin. Pestycydy zabijają bakterie i insekty, ale są też śmiertelnie niebezpieczne dla zwierząt. Truciciel podrzuca na posesje mieszkańców jedzenie nafaszerowane trucizną. Zdaniem policji - nie wybiera przypadkowo. Funkcjonariusze podkreślają, że cały czas prowadzą dochodzenie i szukają sprawcy. - Pomimo wydania postanowienia o umorzeniu z powodu niewykrycia sprawców, taka sprawa nadal pozostaje w zainteresowaniu policji i nadal są wykonywane do niej czynności operacyjne - zapewnia Ewa Libuda, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Zobacz materiał Karoliny Ziewieckiej.