Miały istnieć do 2026 roku, ale będą działać bezterminowo i to na zupełnie nowych zasadach. Specjalne Strefy Ekonomiczne czeka rewolucyjna zmiana. Wiele wskazuje na to, że Polska pójdzie w ślady Czech i ułatwi życie przedsiębiorcom.

Powstała w latach 90. Od 2000 roku działa w Specjalnej Strefie Ekonomicznej "Starachowice". Od tego czasu zyski firmy są dużo większe. Takie zalety ma prowadzenie firmy w wyznaczonych strefach. Ministerstwo Rozwoju chce, aby przedsiębiorcy inwestowali nie tylko tam, ale w dowolnych miejscach. To właściciel firmy ma wskazać interesujący go teren, który później będzie włączony do strefy. Cała Polska ma być specjalną strefą ekonomiczną, tłumaczy Marcin Perz i dodaje - takie rozwiązanie od lat sprawdza się w Czechach. Pracownicy tych podmiotów mają pomagać przedsiębiorcom w uzyskaniu pozwolenia na budowę, prowadzenia działalności, czy włączeniu terenów do strefy.  

Ministerstwo Rozwoju
na razie nie chce zdradzać szczegółów. Biuro prasowe resortu przysłało do nas krótkie oświadczenie - Prace nad ustawą trwają. Planowane zakończenie i szczegóły w II kwartale 2017 r.

Wcześniej do Specjalnej Strefy Ekonomicznej "Starachowice" mają być włączone kolejne tereny w Ostrowcu Świętokrzyskim, Staszowie i Połańcu. - Są gotowe tereny inwestycyjne, dobrze przygotowane, ale co ważniejsze jest również i to, że pod te tereny inwestycyjne, są już bez mała konkretni inwestorzy, co dało by około 1500 nowych miejsc pracy - informuje Krzysztof Lipiec poseł na Sejm RP, PiS

Obecnie starachowicka strefa ekonomiczna obejmuje ponad 650 hektarów w pięciu województwach. Firmy, które inwestują w strefie dają pracę ośmiu tysiącom osób.