Pierwszy raz w historii piłkarze Korony są tak blisko awansu do grupy mistrzowskiej Lotto Ekstraklasy. Wszyscy liczą, że do zwycięstwa w spotkaniu z Termaliką drużynę poniosą trybuny. Na Kolporter Arenę wraca zorganizowany doping. Marzeniem jest frekwencja powyżej 10 tysięcy kibiców. 

Na tym meczu prawdziwy kibic Korony po prostu musi być. Stawka jest ogromna, więc i zaproszenie - specjalne. W meczu z Bruk Bet Termaliką kielecki zespół po raz pierwszy od ponad roku będzie mógł liczyć na wsparcie kibiców z "Młyna". We wtorek nowy prezes Krzysztof Zając porozumiał się z fanami w sprawie zorganizowanego dopingu. Piłkarze nie ukrywają, że na ten moment czekali od dawna. A doping wraca przed najważniejszym meczem w sezonie.

W kieleckim klubie chcieliby, żeby szczelnie wypełniła się nie tylko trybuna z najbardziej zagorzałymi kibicami. Marzeniem jest pokonanie bariery 10 tysięcy.

Zwycięstwo w sobotę zapewni Koronie szóste miejsce po sezonie zasadniczym. Tak wysoko w tabeli kielczanie nie skończyli rozgrywek od pięciu lat.

Początek meczu w sobotę o godz. 18:00.