Przymrozki mocno dały się we znaki plantatorom truskawek. Owoców na rynku jest mało, a jeśli już uda się je kupić, są nawet o połowę droższe niż przed rokiem. Swoje starty szacują także sadownicy. Wczoraj spotkała się z nimi Agata Wojtyszek, wojewoda świętokrzyski. I zapowiedziała pomoc rządową.

Na rynku dostępne są obecnie tylko truskawki z tuneli, ale ich cena jest nawet o połowę wyższa niż przed rokiem. Za kilogram w hurcie trzeba zapłacić nawet... 26 złotych. Truskawki gruntowe - w większości przemarzły. W wielu plantacjach niskie temperatury zniszczyły nawet 80 procent sadzonek.

Plantatorzy już liczą straty. Agrowłóknina kosztowała rolników nawet kilka tysięcy złotych. Folia nie zabezpieczyła upraw przed przymrozkami. Sprawdza się przy maksymalnie minus trzech stopniach Celsjusza. A kilka dni temu termometry pokazały nawet sześciostopniowy przymrozek. Nie wiadomo, jaka będzie cena owoców gruntowych. Piotr Godzisz w ubiegłym roku z hektara zebrał 15 ton truskawek. Teraz będzie niespełna siedem. - Cena powinna być dwukrotnie wyższa, żeby to się zrekompensowało - mówi Piotr Godzisz.
Ceny truskawek prawdopodobnie spadną, ale dopiero za kilka tygodni. Truskawek z późniejszych odmian - ma być więcej.

Wczoraj wojewoda Agata Wojtyszek spotkała się z sadownikami z ziemi sandomierskiej. Oni także skarżyli się na spustoszenia, jakie poczyniły w sadach owocowych wiosenne przymrozki. Wojewoda zapowiedziała pomoc rządową.

Zobacz nasze materiały filmowe.