Muzyk Krzysztof Szmidt, gitarzysta basowy kieleckiego zespołu Ankh, zaprosił do wspólnego grania muzyków. Muzyków eksperymentalnych, żeby wspólnie tworzyć i przewidywać, jaka będzie muzyka przyszłości.

Muzycy uprawiający bardzo różną muzykę jeżdżą po świecie od 2010 roku, od USA przez Polskę po Japonię. Określają to, jako rozmowę bez słów, za pomocą dźwięku. W skrócie - chodzi o to, by razem grać. - W Chicago jest bardzo dużo takiej muzyki i jest to bardzo normalne, w tym sensie, że jest bardzo dużo miejsc, gdzie można tak grać i są też różni ludzie, którzy robią tę muzykę – mówi Last king of Poland, muzyk eksperymentalny.

"Prześwity światów"
, bo taki tytuł nosi ten projekt to autorski program artysty o pseudonimie "Last king of Poland – ostatniego króla Polski czyli Tomasza Jurczaka, Polaka urodzonego w Chicago. Koncentruje się wokół zagadnień związanych z tożsamością. - Chodzi tutaj o scenę, która nazywa się po angielsku sewage – ściek, jest to scena swobodnej improwizacji. Scena bez końca i bez początku, na której każdy gra swoją muzykę – mówi Muozik, muzyk eksperymentalny.

Masłowski przystanek Prześwitów światów nosi tytuł „Ćma uciekająca przed światłem”. Dziwna ćma, inne idą do światła. Tak, jak ich muzyka. - Każdy z innego świata i nagle spotykamy się na scenie, „lukamy” na siebie, co to jest za świat. Tym bardziej, że są różne kontynenty. Nikt nie wie, co się wydarzy na tej scenie – twierdzi Muozik.

Ich dźwięki budzą skrajne emocje.
Jedni ich kochają, a inni nienawidzą, płaczą i śmieją się. Ale po to jest muzyka. - Łączenie pewnych kontekstów barwowych, dźwiękowych, muzycznych, pozornie ze sobą sprzecznych, od zawsze było przedmiotem moich zainteresowań. To mnie pociągało i tu dokładnie to robimy – mówi Krzysztof Szmidt, muzyk, właściciel Studia B-TON.

Poszukiwaczy nowych brzmień będzie można posłuchać w piątek wieczorem w Dąbrowie koło Bodzentyna.