Ulica Łopuszniańska w Kielcach zyska oblicze godne wjazdu do stolicy regionu. Przez lata zaniedbana i zapomniana przed drogowców, w końcu doczeka się przebudowy. Cena 30 milionów złotych, czas na realizację - półtora roku.

Są autobusy, jest i przystanek, ale schronienia mieszkańcom nie daje. Przynajmniej nie w czasie deszczu. I powodem nie jest przeciekający dach. - Podczas deszczu nie stoimy, ponieważ te doły, które tutaj są, wystarczy, że samochód przejedzie, chlapnie i my jesteśmy cali mokrzy, dlatego stoimy poza przystankiemmówią mieszkańcy.

To jednak nie jedyny problem mieszkańców ulicy Łopuszniańskiej w Kielcach. Kolejne - brak chodników i ścieżek rowerowych. - Jeżdżę dużo na rowerze i przydałaby się tu ścieżka i często wracam tędy, na spacerki wychodzimy z dziewczyną a nic nie ma, trzeba chodzić po tym, co jest – mówi jeden z mieszkańców.

Do końca przyszłego roku wszystko ma się zmienić. Łopuszniańska wreszcie będzie drogą z prawdziwego zdarzenia. - Będzie oczywiście nowa nawierzchnia, pod spodem pełna konstrukcja, która będzie przenosić większe obciążenia, powstaną nowe chodniki, oświetlenie, zatoki autobusowe, drogi dla rowerów - Jarosław Skrzydło, Miejski Zarząd Dróg w Kielcach.

Remontu doczeka się też wiadukt nad torami. Powstanie kładka dla pieszych, o którą mieszkańcy zabiegali od lat. Białogon w końcu doczekał się inwestycji - mówi kielecki radny - od 20 lat mieszkaniec Białogonu - Witold Borowiec. - Powstała kanalizacja, będzie gazociąg, będzie droga konieczna, bo przez kilka lat wysłuchiwałem, że tą drogą się nie da jeździć – dodaje radny Borowiec.

Przebudowa rozpocznie się jeszcze w tym roku, a zakończy do grudnia 2018. Koszt inwestycji sięga około 30 milionów złotych, część pieniędzy to unijne dofinansowanie.