Watahy dzików w regionie podchodzą coraz bliżej domów, nawet tych na obrzeżach miast. Do naszej redakcji bracia ze Skarżyska-Kamiennej przesłali film, na którym widać takie stado. Leśnicy i myśliwi przestrzegają przed podchodzeniem do zwierząt.

Filmik przesłany przez naszych telewidzów już bije rekordy oglądalności. Lochy z kilkunastoma młodymi - braciom Krystianowi i Mariuszowi, udało się nagrać kilkanaście metrów od domu. Na filmie wdziać jak zwierzęta żerują i podchodzą pod działki budowlane. Wszystko nagrane na osiedlu Młodzawy w Skarżysku- Kamiennej. - Nie było tak wcześniej, odkąd pamiętam była ta zwierzyna, były te dziki, ale nigdy tak blisko nie podchodziły – mówi Mariusz Strząbała, autor filmu.

Rodzina Strząbałów przed wejściem na podwórko dziki próbuje odstraszyć, ale zwierzęta w poszukiwaniu pożywienia są w stanie zniszczyć wszystko.

W sąsiednim Majkowie, w gospodarstwie rodziny Leśniewskich, dziki podkopały się, podeszły pod siatkę i weszły na podwórko. Po kilkuminutowym żerowaniu dzików, zostało sporo zniszczeń. - Jakby tornado jakieś przeszło, bo to jest mówię nie do opisania, nie do opisania, co tu było – mówi Zbigniew Leśniewski.

Dziki coraz częściej i coraz chętniej przychodzą na osiedla i to nie tylko w Skarżysku-Kamiennej - podkreśla nadleśniczy Zbigniew Dąbrowski. Filmowaniu nie jest przeciwny, ale podkreśla, że trzeba to robić ze szczególną ostrożnością. - Pamiętajmy to jest dzikie zwierzę. To są dorosłe dziki mamy, które się tymi młodymi opiekują i one są wtedy bardzo agresywne, nie zbliżajmy się do takich dzików, dzik instynktownie broni swojego potomstwa – przestrzega Zbigniew Dąbrowski, skarżyski nadleśniczy.