Czytanie to pasja członków kieleckiego klubu "Z kawą nad książką", ale wrażeń nie chcą pozostawiać tylko dla siebie. I przekonują, żeby o książkach rozmawiać nie trzeba być ani literaturoznawcą, ani krytykiem literackim.

Na początek sam na sam z książką, potem z tą samą książką tyle, że w kawiarni i w większym gronie. Tutaj już twórcza dyskusja z członkami "Klubu z Kawą nad książką", którzy zdecydowanie podciągają wskaźniki polskiego czytelnictwa. - Ja mam czasem tak, że czytam trzy książki w jednym czasie i w sumie czytanie książek pochłania większość mojego wolnego czasu – mówi Patrycja Bąk.

Ostatnio omawiana była powieść obyczajowa "Dotknięcie ziemi" Rani Manickiej. - Bardzo ciekawa książka, ale też bardzo trudna, po jej przeczytaniu mam mieszane uczucia, bo porusza takie zagadnienia niezbyt przyjemne – wyznaje Aleksandra Cendrowska. Ale omawiane w przyjemnej atmosferze. Bo każde spotkanie to nie tylko interesująca rozmowa, ale także pretekst do zawarcia nowych znajomości. Spotkania członków klubu odbywają się cyklicznie, co 6 tygodni. W klubie czyta się wszystko od beletrystyki, przez literaturę faktu, po książki popularyzujące naukę. - Lektury są dobierane przez uczestników, konkretnie na spotkaniu, potem są losowane.  W zależności, jaka literaturę preferują uczestnicy taką się omawia na spotkaniu – informuje Katarzyna Leśniak, koordynatorka klubu.

Skład czytelników ulega ciągłym rotacjom - Przekrój osób jest bardzo różny, dzisiaj akurat mamy same kobiety, ale przychodzą też mężczyźni, od młodych osób, którzy są świeżo po studiach lub na studiach po emerytów - dodaje Katarzyna Leśniak.

Klub działa, w ramach Fundacji "Miasto Słów", której zadaniem jest promowanie czytelnictwa. - Myślę, że jedną książkę w miesiącu jest w stanie każdy przeczytać, ja mam półtora roczne dziecko i daję radę przeczytać więcej niż jedną - mówi Aleksandra Cendrowska.

Osoby, które chciałyby dołączyć do klubu mogą skontaktować się z jego członkami poprzez facebooka, wpisując hasło "Miasto słów".