66-letnia oszustka z Łodzi została zatrzymana przez świętokrzyskich policjantów. Wyłudziła blisko 60 tysięcy złotych. Oszukała kilkunastu seniorów. Grozi jej 8 lat więzienia. A śledczy ostrzegają - w ostatnich dniach oszuści są wyjątkowo aktywni.

Podszywając się pod pracownicę socjalną i księdza - taki sposób na oszukiwanie seniorów, znalazło dwoje seniorów. - Kobieta dokonywała właśnie przestępstw na szkodę właśnie osób starszych. Z naszych ustaleń wynika, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy wraz ze swoim 61-letnim kolegą który obecnie przebywa w areszcie śledczym, dostawali się do mieszkań bądź domów pokrzywdzonych - informuje st. sierż. Damian Janus, rzecznik świętokrzyskiej policji.

Para wyłudzała pieniądze twierdząc, że są potrzebne na dopłaty do rent i emerytur. Oszukali co najmniej 17 osób. On - zatrzymany wcześniej. Ona - dziś została doprowadzona do prokuratury. - Z jej udziałem dziś zostaną w prokuraturze we Włoszczowie wykonane czynności procesowe. Po tych czynnościach, po postawieniu zarzutów, po przesłuchaniu prokurator zadecyduje o środkach zapobiegawczych, czy występować do sądu o tymczasowy areszt, czy zastosować wolnościowe środki zapobiegawcze - mówi prok. Daniel Prokopowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach.

Za oszustwo grozi nawet osiem lat więzienia. Jednak taka kara nie odstrasza złodziei. W ciągu ostatnich kilku dni w świętokrzyskiem doszło do całej serii oszustw. Część z nich, niestety przestępcom się udała. Policja wciąż poszukuje mężczyzny, który podając się za funkcjonariusza CBŚ wyłudził od seniora 45 tysięcy złotych. Z kolei dziś oszust podający się za pracownika sądu namówił seniorkę ze Starachowic do oddania 27 tysięcy. - Za każdym razem kiedy ktoś dzwoni do nas, podaje się za funkcjonariusza policji, bądź innych służb i mówi o jakichkolwiek pieniądzach, o przekazywaniu tych pieniędzy, możemy być pewni na tysiąc procent, że to jest oszust - podkreśla st. sierż. Damian Janus, rzecznik świętokrzyskiej policji. Tej pewności nie miała Wiesława Gołąbek z Kielc. Jak sama przyznaje, kiedy odebrała tajemniczy telefon prawie uwierzyła. - W chwili takiego stresu, kiedy ktoś mówi, że moje dziecko miało wypadek to zamiast rozumu pracuje serce - mówi Wiesława Gołąbek.

Kobieta na szczęście nie dała się nabrać. Podobnie jak sześciu innych seniorów tym razem ze Starachowic, do których tylko dziś zadzwonili oszuści.