Piłkarze Korony pierwszy raz od pięciu lat zdołali przejść pierwszą przeszkodę w drodze po Puchar Polski. W dramatycznych okolicznościach pokonali, po dogrywce Zagłębie Sosnowiec i awansowali do 1/8 finału.

W ostatnich pięciu latach kielczanie tylko raz przeszli pierwszą przeszkodę w Pucharze Polski. W 2012 roku po dogrywce wyeliminowali Olimpię Elbląg, ale potem przegrali z Ruchem Chorzów. W kolejnych latach odpadali kolejno z Górnikiem Zabrze, Arką Gdynia, Puszczą Niepołomice i najbardziej wstydliwie, bo walkowerem oddali mecz z Wdą Świecie. Tym razem wreszcie Korona pokonała w Sosnowcu pierwszoligowe Zagłebie 2:1. - Mieliśmy sporo sytuacji, zespół przeciwny stał na 6-8 metrach, ciężko się przebić - szczęścia znowu brakowało i do samego końca graliśmy o zwycięstwo - mówi Bartosz Rymaniak, Korona Kielce.

W meczu przerywanym nawałnicą dopiero w dogrywce Korona udokumentowała przewagę, w 105 minucie Elia Sorano wykorzystał dośrodkowanie Marcina Cebuli, a sześć minut później na 2:0 podwyższył Mateusz Możdżeń. I choć gospodarze odpowiedzieli trafieniem Tomasza Nawotki, to z awansu - wreszcie - cieszyli się koroniarze.

W 1/8 Pucharu Polski, 20 września Korona zmierzy się z Wisłą Kraków, a pierwsze starcie już wygrała bo miała więcej szczęścia w losowaniu i będzie gospodarzem tego meczu. Wcześniej jednak, bo w niedzielę kielczanie zagrają trzeci mecz w tygodniu. - Trzy mecze w tydzień to trudna sytuacja, a ten, który trwał 120 minut, na bardzo ciężkim boisku, kosztował nas dużo sił, ale mamy szeroką kadrę więc zagrają ci zawodnicy, którzy będą się najlepiej czuli - mówi Gino Lettieri, trener Korony Kielce. Rywalem będzie wicemistrz Polski Jagiellonia Białystok. Początek spotkania o 18.