Prokuratura bada przyczyny śmierci 59-letni chirurga z Włoszczowy. Ze wstępnych ustaleń wynika, że był on po 24-godzinnym dyżurze i miał zacząć kolejny na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Teraz śledczy sprawdzą czy przyczyną śmierci, było przepracowanie. Prokuratura zabezpieczyła już dokumentacje. Na jutro planowana jest sekcja zwłok.

W niedzielę 59-letni lekarz miał 24-godzinny dyżur w ramach kontraktu. Zaraz po nim rozpoczynał kolejny - już na etacie, we włoszczowskiej lecznicy. Ale źle się poczuł i trafił na szpitalny oddział ratunkowy. - Została mu udzielona pomoc - jeden z naszych lekarzy. Lekarz w kontakcie został przewieziony do Końskich na oddział kardiologiczny. U nas takiego oddziału nie ma - informuje Joanna Ochał, dyrektor Szpitala we Włoszczowie. Na pomoc było już za późno. Lekarz zmarł na zawał serca. Na oddziale chirurgii pracował od trzydziestu pięciu lat.

Gdyby podjął dyżur, pracowałby ponad trzydzieści godzin bez przerwy. Zdaniem dyrektor Joanny Ochał, władze szpitala nie mają na to wpływu. Bo dyżury kontraktowe świadczone są w ramach prywatnej działalności gospodarczej. - To decyduje lekarz, ile takich dyżurów kontraktowych wykonuje i w jakich jednostkach - mówi Joanna Ochał, dyrektor Szpitala we Włoszczowie.

Lekarzy brakuje. Dlatego ci, którzy są, pracują często na etacie i na kontraktach. To próba ominięcia przepisów dotyczących czasu pracy - twierdzi prezes Świętokrzyskiej Izby Lekarskiej. - Lekarze pracują ponad miarę po to, żeby była zachowana ciągłość. A to się wcześniej czy później odbije negatywnie również na pacjentach, nie tylko na samych lekarzach. I o tym trzeba pomyśleć - podkreśla lek. stomatolog Paweł Barucha, prezes Świętokrzyskiej Izby Lekarskiej. Podobnie jest we włoszczowskim szpitalu. Lekarze często pełnią dyżur po wielu godzinach pracy w innej lecznicy - przyznaje starosta. - Albo jest przyzwolenie na takie działanie, o których wspominamy, albo musimy zamknąć jakiś oddział, bo nie mamy pełnej obsady lekarskiej - mówi Jerzy Suliga, starosta włoszczowski.

Jutro na godzinę dziesiątą zaplanowano nadzwyczajne posiedzenie rady powiatu. Będzie poświęcone sytuacji we włoszczowskim szpitalu. Na nim zapadnie decyzja, czy w lecznicy zostanie przeprowadzona kontrola.

Na jutro zaplanowana jest także sekcja zwłok 59-latka. Prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie z urzędu. Śledczy sprawdzają, czy nie doszło do naruszenia praw pracowniczych i nieumyślnego spowodowania śmierci.

Zobacz też: >>Tragiczny finał dyżuru. Nie żyje 59-letni chirurg<<