To było wykroczenie, a nie celowe znieważenie zwłok - uznał dziś Sąd Rejonowy w Skarżysku Kamiennej wydając wyrok w sprawie właściciela zakładu pogrzebowego, który, gdy zorientował się, że pochował niewłaściwą osobę, wydobył ciało z grobu i usiłował zostawić je w kostnicy.

Przypomnijmy. 7 października ub. roku do prosektorium szpitala w Skarżysku Kamiennej zgłosiła się kobieta z pracownikami zakładu pogrzebowego. Prosili o wydanie zwłok bliskiej osoby. Okazało się, że ciała w prosektorium nie ma. Zniknęło.

Jak okazało się później zwłoki zostały wydane dwa dni wcześniej innej firmie pogrzebowej - przekazano je pod innym nazwiskiem. I pogrzebano - w Szydłowcu. Rodzina nie zauważyła pomyłki. Ale zorientował się w niej Henryk W., właściciel firmy pogrzebowej.

Postanowił naprawić błąd. Wydobył ciało z grobu i postanowił zawieźć je z powrotem do szpitalnego prosektorium. Tu zatrzymało go policja. A wkrótce potem prokuratura postawiła mu zarzut zbeszczeszczenia zwłok i oskarżyła. Prokurator domagał się kary 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz kary grzywny.

- Oskarżony owszem wydobył zwłoki z grobu, ale w mojej ocenie zrobił to z należytym szacunkiem. Takim jaki przysługuje zmarłemu - mówiła dziś sędzia Ewa Urbaczka z Sądu Rejonowego w Skarżysku. Sąd uznał, że oskarżony popełnił wykroczenie: dokonał ekshumacji bez wymaganych pozwoleń. Henryk W. został ukarany grzywną w wysokości 2 tysięcy złotych. Wyrok nie jest prawomocny.

Pracownica prosektorium, która wydała Henrykwoi W. niewłaściwe ciało, dostała naganę z wpisaniem do akt.
Czytaj też tu: http://kielce.tvp.pl/29118286/pomylono-zwloki-w-prosektorium-nastepnie-wyciagnieto-je-z-grobu

I zobacz materiał filmowy.