Niemal pół tysiąca rolników zgłosiło się do tej pory do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Dyrekcja uspokaja: pieniędzy na odszkodowania po wiosennych przymrozkach nie zabraknie. Zgłoszeń wciąż przybywa, bo tegoroczne straty idą już w setki milionów złotych.

Opryski, zbiór, przycinanie. Pracy w sadach - dużo. Jeszcze więcej rozczarowanych rolników. Jabłek będzie nawet o 40 procent mniej niż przed rokiem. Przymrozki spustoszyły między innymi sad Jakuba Stasiaka. Dlatego sadownik, jako jeden z pierwszych zgłosił się po odszkodowanie do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

1000 złotych do hektara nieubezpieczonego, 2000 złotych do hektara ubezpieczonego - takie stawki obowiązują w przypadku drzew owocowych. Za zniszczone krzewy i truskawki, Agencja zapłaci 1000 złotych, jeśli rolnik pole ubezpieczył i połowę tego - kiedy nie miał polisy. Warunek jest jeden - straty muszą dotyczyć 70 procent upraw.

Protokoły strat trafiły już do Świętokrzyskiego Urzędu Wojewódzkiego. Najwięcej z powiatów staszowskiego, buskiego, opatowskiego i sandomierskim informuje dyrektor świętokrzyskiego oddziału ARiMR w Kielcach, Małgorzata Erlich-Smurzyńska. Teraz pracownicy muszą zweryfikować dokumenty. Czasu mają niewiele, bo termin składania wniosków przez rolników mija 27 września. A ci do ARiMR powinni zgłosić się z zaświadczeniem. Do pobrania ze strony: www.arimr.gov.pl

W świętokrzyskiem poszkodowanych jest ponad 9 tysięcy rolników. Straty wynoszą prawie 290 milionów złotych.