Bardzo interesująco zapowiada się jutrzejszy pojedynek piłkarzy ręcznych PGE Vive Kielce z Górnikiem Zabrze. Kielczanie czują jeszcze fizyczny deficyt po ostatnim pojedynku w Lidze Mistrzów z Flensburgiem, dodatkowo za Górnikiem przemawia fakt, że dotychczas w lidze nie przegrał żadnego meczu.

Od paru sezonów w polskiej Superlidze sformułowanie "trudny mecz kielczan" praktycznie nie występuje. Te nieliczne wyjątki można policzyć na palcach jednej ręki. Dlatego wszelkie zwiastuny, że taki mecz może się trafić trzeba szanować. A wiele wskazuje, że wtorkowy pojedynek PGE Vive z Górnikiem Zabrze może być z tego gatunku.

Po pierwsze kielczanie mogą odczuwać fizyczne trudy morderczego starcia w Lidze Mistrzów z Flensburgiem, które zakończyło się w niedzielę wieczorem. Czyli od zejścia z parkietu do wyjścia przeciwko Górnikowi minie 48 godzin. A Górnik na ten pojedynek czeka tydzień, bo ostatni raz grał w środę. Czy ta różnica w odpoczynku może mieć znaczenie? - Nie podoba mi się to pytanie, nie może mieć żadnego wpływu, nie możemy mieć wątpliwości w to, co robimy. My nawet, jeśli zagramy ośmioma zawodnikami to nie możemy mieć obaw przed żadnym zespołem - mówi Tomasz Strząbała, drugi trener PGE Vive Kielce. Nawet przed takim przeciwnikiem, który wygrał wszystkie dotychczasowe spotkania. Takim, który ma nowego czeskiego trenera, który wprowadza nowe zasady. - Na razie jeszcze nie przegrali, wszystko się sprawdza, trener wprowadza nowe założenia, są skuteczne, więc zobaczymy jak to będzie wyglądało jutro - mówi Mateusz Jachlewski, PGE Vive Kielce.

Na pewno kielczanie zagrają bez kontuzjowanych bramkarza Filipa Ivića i Deana Bombaća, a do tego mogą dojść drobniejsze urazy z niedzieli. Górnik za to ma szeroką kadrę z kilkoma byłymi graczami Vive - przeżywającym drugą młodość Rafałem Glińskim, aktualnym liderem klasyfikacji strzelców Bartłomiejem Tomczakiem i wypożyczonym z Vive Filipem Fąfarą. Do tego reprezentanci Polski Marek Daćko i pochodzący z Końskich bramkarze Mateusz Kornecki i Przemysław Witkowski. I ten skład na razie kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. - Sezon jest bardzo długi i trzeba będzie patrzeć, jak kto będzie grał do końca. To jest dopiero pierwsza faza i kto zrobił przygotowania pod tym kierunkiem żeby szybko złapać dobra dyspozycję to teraz gra dobrze - mówi Tomasz Strząbała, drugi trener PGE Vive Kielce.

Początek meczu w Hali Legionów we wtorek o 20.15.