Wspólnie zagrali w ponad 50. spektaklach, pracowali z najwybitniejszymi reżyserami, zdobyli ponad 20 nagród. Dziś Teresa i Mirosław Bielińscy obchodzili jubileusz - 35-lecia na scenie, czyli łącznie 70. lat pracy artystycznej.

- Gdy człowiek zostaje jubilatem to jest rzecz bardzo poważna, bo do tego trzeba dojrzeć w dwóch wymiarach, w wymiarze czysto metrykalnym i on jest mniej przyjemny natomiast dużo przyjemniejszy jest ten drugi, który jest powodem do dumy i rzeczywiście państwo Bielińscy mają prawo do tego żeby być dumnym ze swojego dorobku artystycznego, ale też edukacyjnego, oświatowego na rzecz kieleckiej młodzieży, kieleckich szkół - mówi Andrzej Sygut, wiceprezydent Kielc.

Jako absolwenci Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej we Wrocławiu państwo Bielińscy pierwsze kroki na scenie stawiali w Teatrze im. Ludwika Solskiego w Tarnowie oraz w teatrze im. G. Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim.

Z kielecką sceną związani są od 20 lat.
Nie tylko jako aktorzy. Mirosław Bieliński w 2011 roku zadebiutował, jako reżyser spektaklu „Kpiny i kpinki” na podstawie tekstów Mariana Załuckiego i Wojciecha Młynarskiego. Dziś w kieleckim Domu Środowisk Twórczych, Pałacyku Tomasza Zielińskiego zgromadzili się przyjaciele i rodzina aktorskiej pary, by wspólnie podziękować za 35 lat pracy.


Organizatorem jubileuszu było - STOWARZYSZENIE PRZYJACIÓŁ TEATRU im. STEFANA ŻEROMSKIEGO