Jedni nie widzą od urodzenia, innych doświadczyła choroba. Wszyscy borykają się z tymi samymi problemami. Dziś osoby niewidome i słabowidzące z Kielc uroczyście obchodziły Międzynarodowy Dzień Białej Laski.

Tomasz Krzyżanowski: właściciel firmy conslutingowej, miłośnik górskich wypraw, skoczek spadochronowy i działacz społeczny. Jego życiowe motto to "Carpe diem". - Po prostu kocham życie i kreatywne spostrzeganie świata - mówi. Miał osiem lat, gdy choroba zaczęła zabierać mu wzrok. Dziś widzi tylko cienie. Ale jak mówi dla niego świat i tak jest piękny. - Nie widzę barw, kształtów... Ale od czego jest wyobraźnia? Mam wszystko to co potrzebne żeby być szczęśliwym człowiekiem - wyjaśnia.

Jednak codzienność niewidomych i niedowidzących to także szereg problemów, z którymi trzeba się borykać. To m.in. brak sygnałów dźwiękowych przy przejściach dla pieszych, bariery architektoniczne i ograniczony dostęp do kultury i sztuki. Międzynarodowy Dzień Białej Laski to okazja by o nich mówić. Ale też by wzajemnie się wspierać.
Kieleckie Koło Polskiego Związku Niewidomych liczy ponad 600 osób. Jedni nie widzą od urodzenia, inni z powodu choroby lub wypadku, jeszcze inni niedowidzą. Wszyscy potrzebują wsparcia.

Międzynarodowy Dzień Białej Laski został ustanowiony w 1993 roku przez Europejską Unię Niewidomych. Ma uwrażliwiać na problemy osób niepełnosprawnych.

Zobacz materiał przygotowany przez Katarzynę Sieradzką.