Janusz K., były dyrektor Muzeum Wsi Kieleckiej stanął przed sądem. Jest oskarżony o nadużycia podczas organizacji przetargu. Zdaniem prokuratury w wyniku nieprawidłowości placówka mogła stracić ponad milion złotych. Janusz K. nie przyznaje się do winy.

- To zmowa. Padłem ofiarą pomówienia - mówił przed sądem były dyrektor Muzeum Wsi Kieleckiej. - Nigdy nie wszedłem w żadem współudział z panem Andrzejem K., nie tylko z nim, ale z innymi wykonawcami - wyjaśniał Janusz K.

Sprawa jest związana z przetargiem sprzed trzech dotyczącym rozbudowy Parku Etnograficznego w Tokarni i Dworku Laszczyków w Kielcach. - Świadomie i w sposób nieuprawniony uprzywilejował oferenta i udzielił zamówienia publicznego w wyniku oszustwa, polegającego na umożliwieniu Andrzejowi K. zamiany niekorzystnej oferty - mówił w sądzie prokurator Tomasz Stępień z Prokuratury Rejonowej Kielce-Wschód. To postępowanie, zdaniem oskarżenia, wykluczyło z przetargu wykonawcę, który przedstawił najkorzystniejszą ofertę.

Janusz K. odpierał zarzuty. - Według mnie coś takiego nie powinno i nie mogło się zdarzyć. Mogło tak się stać tylko poprzez podrobienie dokumentów, ale ja nie mam o tym fakcie żadnej wiedzy.

Zdaniem prokuratury, w wyniku działań byłego dyrektora Muzeum Wsi Kieleckiej straciło ponad milion złotych. - Zawsze dążyłem do rozwoju muzeum - mówił Janusz K. - Doprowadziłem tę instytucję do miana wzorcowej, dzisiaj zwiedza ją rocznie ponad 100 tysięcy osób - wyjaśniał.

Przedsiębiorca Andrzej K. przed sądem nie przyznał się do winy. Ale rok temu podczas przesłuchania przez śledczych miał potwierdzić zarzuty. Oskarżonym grozi do dziesięciu lat więzienia.

Zobacz materiał przygotowany przez Karolinę Kopijkowską-Harczuk.