Już 160 lekarzy z regionu wypowiedziało tzw. klauzule opt-out. To dokument, który pozwala pracować więcej niż ustawowe 48 godzin tygodniowo. Problem jest coraz poważniejszy, szpitalom grozi wręcz paraliż - alarmują dyrektorzy lecznic, którzy dziś w Kielcach rozmawiali o możliwych "czarnych" scenariuszach.

Anestezjolog. Bez tego specjalisty, nie ma oddziału intensywnej terapii. Nie jest możliwe wykonanie żadnego zabiegu chirurgicznego. A właśnie anestezjologów brakuje. Kierownik kliniki w szpitalu wojewódzkim podkreśla, że oddział funkcjonuje tylko dlatego, że lekarze podpisali klauzule opt-out. Teraz zaczynają je wypowiadać. - Miejmy nadzieję, że da się ułożyć dyżury. Natomiast, może pojawić się ryzyko, że za braknie obstawy specjalisty na jedną z intensywnych terapii czy na bloku operacyjnym. A to jest w świetle obowiązujących przepisów - niedopuszczalne - mówi Sławomir Plewa z Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Zespolonego w Kielcach.

Klauzula opt-out pozwala na dyżurowanie do 78 godzin tygodniowo. Bez tego dokumentu lekarz może być w pracy tylko przez 48 godzin. Gdyby nie klauzule, w szpitalach brakowałoby lekarzy do obsadzenia wszystkich koniecznych stanowisk.

O kryzysowej sytuacji rozmawiali dziś dyrektorzy szpitali. Okazuje się, że w całym województwie przybywa wypowiedzeń. Obecnie odnotowano ich już 160. Najwięcej - w szpitalu wojewódzkim. Ale w trudnej sytuacji są też lecznice w Ostrowcu Świętokrzyskim, Sandomierzu i w Starachowicach. We Włoszczowie opt-out wypowiedziało dwóch specjalistów.

- Szpital pracuje 7 dni w tygodniu, przez 24 godziny. Nie ma dyżuru lekarskiego - to znaczy, że dany oddział jest zamykany. Pytanie gdzie trafią wtedy pacjenci? - zastanawia się Bartosz Stemplewski, dyrektor Szpitala w Pińczowie.

To czarny scenariusz, ale jeśli lekarze nie będą chcieli pracować ponad ustawowy limit - to nikt ich do tego nie zmusi. Ale wtedy ucierpią pacjenci i... szpitale. - Dyrekcja szpitala sama nie jest w stanie znaleźć optymalnego rozwiązania, które z jednej strony zapewni bezpieczeństwo organizacyjne placówce, a z drugiej strony będzie opłacalne ekonomicznie - przekonuje Anna Mazur-Kałuża, rzecznik prasowy WSSZ w Kielcach.

Klauzule mają miesięczny okres wypowiedzenia. Dlatego problem z obsadzeniem dyżurów najprawdopodobniej pojawi się w drugiej połowie grudnia. Sytuacje monitorują służby Wojewody. Każdego dnia dyrektorzy szpitali składają raport, dotyczący liczby wypowiedzianych klauzul. Informacje są przesyłane dalej - do Ministerstwa Zdrowia.

Zobacz materiał przygotowany przez Karolinę Ziewiecką.