Bilardowe Mistrzostwa Polski za nami, opadł bitewny kurz, medale już na honorowych miejscach w gablotach najlepszych zawodników. Myli się jednak ten, kto uważa, że rywalizacja na tym poziomie to tylko eleganccy zawodnicy, stół i kije. W "Kronice Bilardowych Mistrzostw Polski" zajrzymy za kulisy tych zmagań.

Ostatni sprawiedliwi, rozjemcy, najwyższy trybunał - niewzruszony i nieprzejednany - sędziowie. To oni poświadczają prawidłowy przebieg pojedynków. Było ich 276. I na wszystko są kwity, czyli meczowe protokoły.

A bilardziści bywają temperamentni. Wtedy najczęściej trafiają, tam gdzie naprawia się bilardowe kije. Przez całe Mistrzostwa Marek dokonał około 80 drobnych i poważniejszych napraw. Czyszczenia kijów nawet nie licząc. Najczęstsze zabiegi dotyczą tego końca kija, który uderza w białą bilę. Chodzi o to, by kreda trzymała się kija. Inaczej może skończyć się na przykład kiksami. Błędy zdarzają się każdemu. Skrupulatnie wybiera je Jan Niewęgłowski, czyli realizator transmisji.

Zajrzymy tam, gdzie niewielu dotarło... do wnętrz pokrowca na kije zawodniczki. To taki odpowiednik damskiej torebki, w której jest wszystko. Ale Ewa Bąk zapewnia, że w jej futerale kije też są... choć nie tylko one. Specjalne narzędzia mają także sędziowie. Między innymi poczucie humoru.

Za rok kolejne Mistrzostwa Polski w Bilard. Sezon rozpocznie się w styczniu. Najlepsi bilardziści w Kielcach spotkają się co najmniej kilka razy.