Radni powiatu skarżyskiego jutro zdecydują o tym, czy Oddział Zakaźny tamtejszego szpitala zostanie zlikwidowany. Zamiast tego w szpitalu miałaby się zwiększyć liczba łóżek internistycznych. Taki jest pomysł dyrekcji. Ale nie wiadomo czy pozwolą na to przepisy. Bo lecznica jest w sieci szpitali z oddziałem zakaźnym i bez dodatkowych miejsc na internie.

Oddział Zakaźny w Skarżysku-Kamiennej. 16 łóżek, zero pacjentów. Bo od pierwszego grudnia zawieszono jego działalność. Ale to dopiero początek - dyrekcja szpitala chce oddział zlikwidować. A w jego miejsce - rozszerzyć oddział wewnętrzny o 35 łóżek. Dlatego pielęgniarki o pracę się nie boją. - Nam wiele się nie zmieni, bo do tej pory także leczyliśmy chorych internistycznych. Nie ma już tylu chorych zakaźnie, aczkolwiek zakaźne choroby są - poradnia jest czynna i przyjmujemy codziennie - informuje Maria Zacharska-Wagner, pielęgniarka koordynująca, Oddział Zakaźny.

Główny powód likwidacji to, brak lekarzy. Szpital zatrudniał dwóch specjalistów, ale jeden z nich jest na długotrwałym zwolnieniu. Drugi powód to, pacjenci. Jak twierdzi dyrekcja, cierpiących na choroby zakaźne praktycznie nie ma. - Jak pokazuje przykład, znakomita większość pacjentów, to byli pacjenci, którzy mogą być, a często powinni być leczeni w oddziale wewnętrznym, a nie w oddziale zakaźnym - podkreśla dr n. med. Krzysztof Grzegorek, zastępca dyrektora Szpitala w Skarżysku-Kamiennej.

Poza tym skarżyska lecznica jest w sieci szpitali. Z oddziałem zakaźnym i bez dodatkowych miejsc na internie. Likwidowany oddział rocznie otrzymuje milion dwieście tysięcy złotych z NFZ. I te pieniądze - może stracić. - Zmniejszenie o jeden oddział to będzie na pewno dużym uszczupleniem. Tym bardziej, że też mamy pewne wątpliwości, co do funkcjonowania oddziału zakaźnego w starachowickim szpitalu. Także północna część województwa byłaby niezabezpieczona, jeżeli chodzi o choroby zakaźne - zaznacza Małgorzata Kiebzak, dyrektor NFZ w Kielcach.

W świętokrzyskiem istnieją tylko cztery oddziały zakaźne: w Kielcach, Busku-Zdroju, w Starachowicach i w Skarżysku. Starachowicka lecznica czeka na decyzję sanepidu. - Opinia dotyczy spełnienia wymogów dotyczących funkcjonowania w obecnych warunkach oddziału zakaźnego - mówi Anna Stańczak, zastępca Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego. Z kolei losy oddziału w Skarżysku-Kamiennej są w rękach radnych powiatu. To oni jutro podczas sesji zadecydują o jego pozostawieniu, lub likwidacji.