Dwa świętokrzyskie szpitale nadal bez dyrektorów. W Starachowicach o fotel szefa lecznicy powalczy sześciu kandydatów a we Włoszczowie pierwsze decyzje zapadną dopiero w lutym.

Starachowicka lecznica wciąż czeka na szefa. Gdy pod koniec sierpnia ubiegłego roku z funkcji dyrektora Zarząd Powiatu odwołał Grzegorza Fitasa, nadal nie udało się wyłonić następcy. Do pierwszego konkursu stanęło dziewięciu kandydatów. Najlepszy okazał się Waldemar Wrona - lekarz i polityk. Umowy jednak nie podpisał z powodów osobistych. Dlatego Zarząd Powiatu musiał ponownie rozpocząć procedurę.
     
Do starachowickiego starostwa wpłynęło sześć ofert. Wszystkie spełniają wymagania formalne. - Jest jeden lekarz, ale są to osoby, które maja różne wykształcenie: ekonomiczne, prawnicze, pracowały też na różnych stanowiskach w zakładach opieki zdrowotnej - informuje Danuta Krępa, starosta starachowicki. Rozmowy z kandydatami 17 stycznia. Do czasu wyłonienia nowego szefa, szpitalem zarządza Katarzyna Arent.

Bez stabilizacji też w szpitalu we Włoszczowie. Po odwołaniu ze stanowiska Joanny Ochał, od początku stycznia - tymczasowo lecznicą zarządza Sławomir Sobański, dotychczasowy kierownik działu kadr. Czy będzie tak nadal, zadecyduje w poniedziałek Zarząd Powiatu. - Planowaliśmy powierzyć ciężar kierowania szpitalem jednemu z lekarzy naszego szpitala, ale tak wyszło, że nie mogliśmy mu jednak tej funkcji powierzyć - informuje Jerzy Suliga, starosta włoszczowski.

18 stycznia na sesji, radni powołają komisję konkursową. Nowy dyrektor ma zostać wybrany jeszcze w lutym.

Czarne chmury nad lecznicą utrzymują się już od kilku miesięcy. Najpierw zawieszony i wciąż zagrożony oddział ginekologiczno-położniczy, później odejście z pracy internistów. Na szczęście kryzys wydaje się zażegnany. Kierownik Oddziału Wewnętrznego wrócił do pracy tydzień temu, reszta specjalistów zapowiada powrót w środę.