Blisko dziewięć tysięcy przypadków grypy odnotowano od początku lutego w województwie świętokrzyskim. To o dwa tysiące więcej niż rok temu o tej porze. Na plagę zachorowań ma wpływ przede wszystkim pogoda.

Kilka stopni na plusie i duża wilgotność powietrza. Taka aura sprzyja rozwijaniu się infekcji wirusowych. To szczyt zachorowań – mówią pracownicy przychodni. – Mamy coraz więcej gorączkujących osób, to są temperatury ok. 40 stopni. Towarzyszą temu wymioty, biegunka – opowiada Karolina Ślusarczyk, rejestratorka w jednej z przychodni.

W ten właśnie sposób choroba zaczęła się u dwuletniego Kordiana. – Myśleliśmy, że to „trzydniówka”, później pojawił się kaszel, teraz znowu trzydniówka. Pomyślałam, że lepiej przyjść na kontrolę – opowiada mama chłopca. Po kilkudniowej walce z infekcją do lekarza zgłosiła się też Teresa Żubrowska. – Suchy kaszel no i katar, osłabienie. Leczyłam się domowym sposobem, ale nie dało rady – relacjonuje pani Teresa.

Gdy infekcja się przedłuża, to znak, że mogło dojść do powikłania. Wtedy łatwo o zapalenie oskrzeli lub płuc. – Katar, kaszel, uczucie rozbicia, gorączka, bóle stawów mięśni… Takie objawy powinny nakłonić pacjenta do wizyty u lekarza – radzi Agnieszka Lelas, lekarz rodzinny z przychodni Artimed.

Tylko w pierwszym tygodniu lutego do świętokrzyskiego Sanepidu wpłynęły zgłoszenia o zdiagnozowanych blisko dziewięciu tysiącach przypadków grypy. – Największą zapadalność notujemy w grupie dzieci najmłodszych i młodzieży – informuje Ewa Ziemkiewicz z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Kielcach.
Już teraz jest o blisko dwa tysiące więcej przypadków zachorowań niż rok temu.