Wciąż nie ma stanowiska zarządu powiatu w sprawie podwyżek dla specjalistów ze szpitala powiatowego w Końskich. Lekarze nie mają zamiaru wycofać swoich żądań i grożą paraliżem oddziałów. Dyrektor placówki twierdzi, że ma związane ręce. Sytuacja wydaje się być patowa, bo mimo podpisanego wczoraj tzw. pakietu Szumowskiego, pieniędzy na podwyżki dla lekarzy nie ma.

Ponad trzydziestu lekarzy specjalistów, dyrekcja lecznicy i przedstawiciele zarządu powiatu wzięli udział specjalnym spotkaniu w koneckim szpitalu. Negocjacje nie przyniosły jednak kompromisu. Z czterech członków zarządu, na spotkanie przyszło tylko dwóch. Zabrakło najważniejszego - starosty powiatu koneckiego. Jest na urlopie. A wicestarosta nie mógł sam podjąć wiążącej decyzji. – Apelowałem, żeby dano nam kilka dni na przeanalizowanie sytuacji. Bo podtrzymuję to co wcześniej było powiedziane - z opinii pani skarbnik wynika, że w wyniku przyznania podwyżek w tej wysokości deficyt szpitala sięgnie takiego poziomu, że my go nie pokryjemy – wyjaśnia Andrzej Marek Lenart, wicestarosta konecki.

Podwyżka do 9 tysięcy pensji zasadniczej dla lekarza - to ponad 10 milionów złotych w skali roku. Szpital nie ma takich pieniędzy. Nie ma ich też powiat. Ale lekarze ostrzegają, że bez podwyżek - nie będą pracować. Dlatego dyrektor szpitala podpisze z nimi porozumienie - mimo braku stanowiska zarządu powiatu. – Nie mam wyboru. Tutaj nie chodzi o stanowisko, które pełnię, tylko o bezpieczeństwo, zdrowie i życie pacjentów – mówi Wojciech Przybylski, dyrektor Szpitala Powiatowego w Końskich.

Lekarze odmówili komentarza w tej sprawie. Dyrekcja chce podpisać porozumienie w poniedziałek. Wicestarosta, też w poniedziałek, chce spotkania zarządu powiatu.

Potrzebne są większe nakłady na służbę zdrowia - mówią zgodnie dyrektorzy szpitali. Sytuację może poprawić porozumienie podpisane wczoraj przez ministra zdrowia i lekarzy rezydentów. Jeszcze w tym roku w skali kraju ma ona przynieść dodatkowe 2 miliardy złotych na służbę zdrowia. Jednak dodatkowe pieniądze, zgodnie z zapowiedzią ministra, pojawią się dopiero w połowie roku.

Negocjacje płacowe z lekarzami prowadzone są też w szpitalach m.in. w Ostrowcu, Skarżysku, Morawicy i w Świętokrzyskim Centrum Onkologii w Kielcach.