W założeniu ma służyć przede wszystkim ratowaniu życia. W praktyce niestety 70 procent połączeń to fałszywe zgłoszenia, pomyłki i głupie żarty. Dziś - Europejski Dzień Numeru Alarmowego 112.

Wypadki, pożary, przemoc domowa - takie zgłoszenia to, dla operatorów numeru 112 codzienność. - Te zgłoszenia dotyczą zagrożenia życia i zdrowia ale też jest tak, że spora część zgłoszeń to są zgłoszenia niezasadne jest to około 70 procent zgłoszeń - informuje Michał Warszawski, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego ŚUW.

I choć - w porównaniu do zeszłego roku - o dwa procent spadła liczba bezzasadnych telefonów wciąż to bardzo poważny problem. Dlatego ratownicy dziś w Europejskim Dniu Numeru Alarmowego 112 przez zabawę edukowali najmłodszych. - Jak komuś się coś dzieje i nie ma się pieniędzy na koncie to wtedy ten numer jest taki darmowy, nawet jak się nie ma karty - mówili ratownicy. Ale brak karty to też  jeden z częstszych powodów fałszywych połączeń. Rodzice dając dzieciom telefon do zabawy zapominają, że pod numer 112 dodzwonią się bez problemu. - To od najmłodszego pokolenia wpajana wiedza pozostaje na całe życie a dzieci są doskonałym edukatorem swoich rodziców i dziadków - mówi Agata Wojtyszek, wojewoda świętokrzyski.

Dlatego też tak ważne jest by zrozumieli zasady działania numeru, który ratuje życie. - Operatorzy numeru alarmowego 112 po przyjęciu i identyfikacji zgłoszenia i przekazują je do właściwych służb - mówi st. bryg. Robert Sabat, zastępca świętokrzyskiego komendanta PSP.

Ale by mogli to zrobić jak najszybciej, nie można - fałszywymi zgłoszeniami - blokować linii. - Każdy z nas może być w takiej właśnie sytuacji, że blokując numer inna osoba nie otrzyma na czas potrzebnej pomocy, co może poskutkować nawet i utratą życia - mówi Daniel Woś, operator numeru alarmowego 112.