Emocje jak na mundialu, ale ilość bramek nie miała tu żadnego znaczenia. Bo najważniejsza w tych rozgrywkach jest moc pomagania. Dziś dla 25-letniego Daniela chorego na Stwardnienie Rozsiane zagrała cała armia pomocników. To już IX edycja Turnieju Charytatywnego w piłkę nożną pamięci Izy Domagały.

To więcej niż gra. To mecz o wielkiej mocy. Mocy pomagania. Daniel Żuława 8 lat temu usłyszał diagnozę- stwardnienie rozsiane. Wie, że nie zatrzyma choroby, ale może ją spowolnić. Ale rehabilitacja pozwala normalnie funkcjonować. - Nie traktowałem tego jako wyrok, wiadomo, że zawsze to mogło być coś gorszego - mówi chory na Stwardnienie Rozsiane Danie Żuława. Ma problem z poruszaniem się i  wzrokiem, nie może pracować, prowadzić samochodu, ale nie poddaje się. Choć ta walka kosztuje. Roczna rehabilitacja sięga 10 tysięcy złotych.

Klerycy, prawnicy, studenci, przyjaciele. Dziś razem z Danielem walczyła cała armia pomocników. 150 osób zagrało w Turnieju Charytatywnym by zapewnić mu pieniądze na rehabilitację. - Mnie akurat podobna sytuacja spotkała w rodzinie, więc wsparcie w tym zakresie jest bardzo szczytne - mówi uczestnik turnieju, inny dodaje - chcemy mu wszyscy tutaj pomóc, oferować pomoc przez tą grę i dla zabawy też.

Pomagają już od 9 lat. Co roku innej osobie.
Turniej po raz pierwszy zorganizowano dla chorej na raka Izy Domagały. Dziewczyna zmarła, ale pamięć o niej motywuje do wsparcia innych. - Jest to wielka moc i jest to moc naszej wspólnoty turniejowej, ponieważ na naszą wspólnotę składają się także poprzedni beneficjenci na których zbieraliśmy - mówi Patryk Zieliński, organizator IX Turnieju Charytatywnego Pamięci Izy Domagały.

Tym razem, grali i licytowali by spełnić marzenia Daniela. - Daniel, ty z taką chorobą i tak się trzymasz? nie widać w ogóle, nie da się poznać po tobie, że jesteś chory, więc najważniejsze to jest pozytywne myślenie i nie załamywać się - mówi chory na Stwardnienie Rozsiane Danie Żuława.