28-letni mężczyzna próbował się podpalić przed Komendą Miejską Policji w Kielcach. Wszystko działo się na oczach policjantów. Dotąd nieznane są ani powody, ani motywy jego działania. Poparzony został przetransportowany do Centrum Leczenia Oparzeń w Łęcznej. Lekarze jego stan określają jako ciężki.

Było kilka minut po godzinie siódmej. Mężczyzna przyszedł do komendy i chciał opowiedzieć policjantom o swoich problemach. Konkretnie - jak relacjonują funkcjonariusze - o spisku. - Z relacji portiera w komendzie, która przyjmowała tego mężczyznę wynika, że mężczyzna mówił od rzeczy, czuć było od niego alkohol - mówi kom. Kamil Tokarski, rzecznik świętokrzyskiej policji.

Po przebadaniu alkomatem okazało się, że mężczyzna miał blisko promil alkoholu we krwi. Przed godziną dziewiątą po raz kolejny wrócił do komendy. - W przedsionku mężczyzna oblał się nieznaną cieczą a następnie podpalił, chwilę później wybiegł z budynku komendy a następnie położył się na ziemi - relacjonuje kom. Kamil Tokarski, rzecznik świętokrzyskiej policji.

Płonące na mężczyźnie ubranie próbowali ugasić policjanci, którzy chwilę wcześniej podjechali przed komendę. Wiadomo, że 28-latek jest mieszkańcem Hrubieszowa w województwie lubelskim. W Kielcach zameldował się w jednym z hoteli. Co konkretnie chciał zgłosić policjantom, tego śledczy nie zdradzają. - Na chwilę obecną nie informujemy dokładnie o tych ustaleniach, natomiast zasadą jest, że nie wykonuje się czynności z osobami nietrzeźwymi i tutaj policjanci możemy powiedzieć na chwilę obecną, że postąpili prawidłowo - mówi prok. Daniel Prokopowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach.

Mężczyzna w stanie ciężkim został przewieziony do Szpitala Kieleckiego, a po południu przetransportowany do Centrum Leczenia Oparzeń i Chirurgii Rekonstrukcyjnej w Łęcznej na Lubelszczyźnie. Jak nieoficjalnie się dowiedzieliśmy ma poparzenia blisko 50% powierzchni ciała.