Jutro Korona Kielce podejmie Górnika Zabrze. Jesienią na Śląsku był remis - 3:3. Oba zespoły stworzyły wówczas jedno z najlepszych widowisk w ekstraklasie. Rewanż - ma być równie emocjonujący. Zespół Gino Lettieriego walczy o pierwszą ósemkę i po prostu potrzebuje trzech punktów.

W Koronie pełna mobilizacja. W cztery dni piłkarze odbyli sześć treningów. Stawka meczu z Górnikiem to spokój na finiszu rundy zasadniczej, ustabilizowanie pozycji w najlepszej ósemce ekstraklasy.

Ale Korona ma ostatnio problemy. Trener zespołu, Gino Lettieri, szuka optymalnego zestawienia obrony. W dwóch ostatnich meczach nie zagrał kapitan Radek Dejmek. Z Wisłą Płock duet Malarczyk – Diaw też nie ustrzegł się błędów. Z Górnikiem do składu po kontuzji ma wrócić wreszcie Adnan Kovacević. – Naszym problemem nie jest gra w defensywie, ale w ofensywie. Musimy zacząć wykorzystywać szansę, które mamy. Kaczarwa też musi mieć większe wsparcie – mówi jednak trener Korony.

W meczu z Górnikiem ma w tym pomóc powrót do ustawienia w drugiej linii, które dawało punkty jesienią. A zatem w środku pola kielecki zespół zagra z trójką Żubrowski - Możdżeń - Cvijanović.

Górnik, zespół Marcina Brosza, wiosną utrzymuje wysoką formę z rundy jesiennej. W tym roku przegrał tylko na inaugurację w Płocku.

Dla Korony, po porażce w Płocku, sprawa łatwego pozostania w grupie mistrzowskiej nieco się skomplikowała. Kielecki zespół nie może sobie pozwolić na potknięcie w meczu z Górnikiem. – Zrehabilitujemy się w sobotę i wygramy – zapowiada Bartosz Rymaniak.

Początek spotkania na Kolporter Arenie o godz. 20.30.
Zobacz materiał przygotowany prze Macieja Sierpnia.