Mieszkańcy Wrocieryża nie mogą dojść do porozumienia, którędy przebiegać ma droga dojazdowa do ich domów i pól. W efekcie do 20 lat nie można położyć brakujących 200 metrów asfaltu. A wiosną i jesienią ludzie brodzą w błocie.

Dziś jest tylko gruntowa. Prowadzi do kilku gospodarstw i pól uprawnych we Wrocieryżu. Ale przejechać nią nie jest łatwo. - Jak jest mokro to staje się błotnista i nieprzejezdna! – mówią mieszkańcy wsi.

Droga wiedzie pomiędzy posesjami i w tym tkwi problem. Bo zdaniem części mieszkańców jest źle wytyczona i biegnie po ich działkach. A stało się tak, bo jeden z Wrocieryżan przesunął ogrodzenie swojej posesji za daleko, zajmując miejsce, który powinna biec droga. - Droga była i wszyscy jeździli, a on się poszerzył i wzdłuż i wszerz – mówi Stanisław Mika, mieszkaniec wsi.
Ale obwiniany przez sąsiadów właściciel działki twierdzi, że jego posesja została wytyczona zgodnie z przepisami. Przed kamerą, rozmawiać o tym jednak nie chce.

Mieszkańcy Wrocieryża swoich racji dochodzą od lat. Ich zdaniem gmina, która jest właścicielem drogi powinna przesunąć ją w stronę sąsiada. Ale kto ma w tym konflikcie rację.. urzędnicy nie wiedzą. - Jedni uważają że droga powinna być bardziej po prawej, inni, że po lewej… Nie znam odpowiedzi na to, nie jestem geodetą – mówi Mirosław Walasek, wójt gminy Michałów. Wójt zamierza jednak doprowadzić do tego by budowa drogi została sfinansowana z budżetu gminy. Jeżeli pieniądze się znajdą, a sąsiedzi nie dojdą do porozumienia, sprawą rozgraniczenia działek zajmie się sąd.

Zobacz materiał filmowy przygotowany przez Dominika Masieraka.