Radni Prawa i Sprawiedliwości chcą zwołania nadzwyczajnej sesji Rady Powiatu. W poniedziałek złożą wniosek w tej sprawie. To odpowiedź na skandaliczne informacje o nadużyciach i prokuratorskie zarzuty dla Bogusława W. Staroście grozi nawet 12 lat więzienia.

Po zawieszeniu starosty opatowskiego kontrolę nad urzędem objęła wojewoda świętokrzyski. Agata Wojtyszek chce wiedzieć - czy wszystko działa... jak trzeba. - Czy zachowana jest ciągłość pracy powiatu, bo to przecież praca na rzecz mieszkańców powiatu - podkreśla Agata Wojtyszek, wojewoda świętokrzyski. Pismo w tej sprawie trafiło do władz powiatu. Na odpowiedź urzędnicy mają czas do wtorku. Jednak wicestarosta już teraz zapewnia, że problemów - nie ma. - Interesanci są załatwiani myślę, że z zadowoleniem wychodzą stąd i funkcjonuje to wszystko normalnie, biegnie - tak jakby starosta był - twierdzi Gustaw Saramański, wicestarosta opatowski. Ale starosty nie ma. Usłyszał zarzuty i został zawieszony. W poniedziałek radni Prawa i Sprawiedliwości złożą wniosek o zwołanie w tej sprawie nadzwyczajnej sesji. - Będziemy domagać się również dymisji starosty powiatu opatowskiego i całego zarządu, złożymy również wniosek o odwołanie całego zarządu powiatu opatowskiego - informuje Tomasz Staniek, radny powiatowy, PiS.

Starosta jest podejrzany o siedem przestępstw. Za wszystkie grozi mu do 12 lat więzienia - do winy się nie przyznaje.  Większość zarzutów, które usłyszał starosta dotyczy zdarzeń sprzed blisko pięciu lat. Wtedy, kilku przedsiębiorców podpisało umowy na wyremontowanie i wyposażenie szpitalnych oddziałów. I chociaż przedsiębiorcy swoją pracę wykonali, to pieniędzy nie otrzymali.

W 2015 roku właściciele firm, które remontowały szpital - zwalniali pracowników, brali kredyty i popadali w coraz większe tarapaty. Przedsiębiorcy przypominają, że to starosta przekonywał ich do podpisania umów na remont szpitala. Choć powinien wiedzieć, że spółka, która dzierżawi lecznicę jest niewypłacalna. - Ja się czuję tak perfidnie oszukany, ja mu zrobiłem tę robotę, szpital wyremontowałem, on się później chwalił, że ma wyremontowany szpital najładniej na Polskę południową, a on mi do dzisiaj nie zapłacił - mówi Adam Borcuch, właściciel firmy remontującej szpital.

Prokuratura na razie poinformowała tylko o zarzutach wobec starosty. Śledczy zapowiadają jednak, że w poniedziałek ujawnią więcej informacji w tej sprawie.