Wyższe pensje dla młodych pielęgniarek, a także dla rezydentów i lekarzy specjalistów, którzy zadeklarują pracę w jednym szpitalu - to pomysł resortu zdrowia na rozwiązanie problemu braku kadry medycznej. Wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko mówiła dziś w Kielcach także o tym, że w niektórych czynnościach pielęgniarki i lekarzy częściej powinni zastępować przedstawiciele innych zawodów medycznych.

Wojewódzki Specjalistyczny Szpital Zespolony w Kielcach. Największa lecznica największa regionie. Rocznie leczy się tu blisko siedemdziesiąt tysięcy pacjentów. Palący problem to brak lekarzy. Różnych specjalności. - Anestezjologów przyjąłbym ilu by przyszło, ale cóż lekarzy po prostu nie ma - mówi Andrzej Domański, dyrektor WSSZ.

Problemy z obsadzeniem dyżurów lekarskich są we wszystkich świętokrzyskich szpitalach. Podobnie jest z etatami dla pielęgniarek. Powód - zbyt niskie zarobki. Ewa Skibińska, ze Świętokrzyskiego Centrum Matki i Noworodka, przyznaje, że młode pielęgniarki odchodzą z zawodu. Odchodzą, bo średnio bez dodatków, zarabiają niecałe trzy tysiące złotych. Brutto. - Duży nakład pracy, dużo obowiązków, a wynagrodzenie nie idzie w tym w parze zupełnie. Zawód pielęgniarki i położnej jakby się zdewaluował - martwi się Ewa Skibińska.

A może być jeszcze gorzej. Bo średnia wieku pielęgniarek wynosi ponad pięćdziesiąt lat. Gdy najstarsze odejdą na emeryturę, braknie młodej kadry, by je zastąpić. - Z matematycznego punktu widzenia tych pielęgniarek będzie za mało, bo nie można oczekiwać, że pielęgniarka będzie pracowała 24godziny na dobę i będzie tych etatów miała kilka - komentuje Bartosz Stemplewski, dyrektor szpitala rejonowego w Pińczowie.
Już teraz dziewięćdziesiąt procent świętokrzyskich pielęgniarek pracuje na więcej niż jednym etacie. Pięć procent na dwóch lub trzech.

Zdaniem wiceminister zdrowia Józefy Szczurek-Żelazko wyjście z trudnej sytuacji jest jedno - sukcesywny wzrost wynagrodzeń i częściowe zastąpienie dotychczasowej kadry medycznej innymi zawodami. - Można lepiej wykorzystać inne zawody medyczne, np. opiekuna medycznego, sekretarkę medyczną. Ci ludzie będą wspierać lekarzy i pielęgniarki w tych pracach, które oni niekoniecznie muszą wykonywać - mówiła dziś w Kielcach wiceminister zdrowia.
Dwa lata temu zwiększono liczbę miejsc na uczelniach medycznych. Resort zdrowia szacuje, że dzięki temu za trzy lata przybędzie w Polsce trzy tysiące lekarzy.

Zobacz materiał filmowy przygotowany przez Karolinę Kopijkowską-Harczuk.