Prace przy ekspresowej siódemce w Skarżysku Kamiennej nabierają tempa. Budowa drogi w stronę Warszawy idzie zgodnie z planem - gorzej jest na odcinku w kierunku Krakowa.

Na budowie ekspresowej siódemki ruch. Ponad 7 i pół kilometra trasy - na tę inwestycję w Skarżysku-Kamiennej i całej południowej Polsce kierowcy czekali ponad 10 lat. Problemem były ...siedliska rzadkich motyli, teraz zostały przeniesione - a węzeł który miał im zagrażać zmieniony. - Został węzeł niejako schowany pod główną drogę, jest to tak zwany węzeł typu karo, są takie rozwiązania stosowane - wyjaśnia Grzegorz Kuliński, inżynier kontraktu. W ten sposób droga zajmie mniej powierzchni. Nawet do 8 hektarów

Ostatnia - zaskarżona decyzja środowiskowa została utrzymana w mocy - nadal mamy zielone światło - mówią drogowcy. - Wydaje nam się, że zrobiliśmy wszystko jako inwestor a nawet jeszcze więcej żeby chronić przyrodę - podkreśla Jacek Bojarowicz, kierownik projektu GDDKiA.
 
Omijając wąskie gardło w Skarżysku kierowcy pojadą nową drogą z prędkością do 120 kilometrów na godzinę. Z Kielc do Warszawy czas przejazdu skróci sie nawet o 30 minut. Skrócić może się także termin zakończenia prac - czego nie wyklucza wykonawca tego odcinka. Odcinkiem ekspresowej siódemki w stronę Warszawy kierowcy pojadą w maju 2020 roku - dużo mniej optymistycznie sytuacja wygląda na odcinku siódemki w stron Krakowa - tam wykonawca miał zakończyć prace do 1. czerwca i już wiadomo, że to mu się nie uda.

Termin który mija pojutrze, został już wcześniej wydłużony. Drogowcy szacują, że w 80 procentach droga jest ukończona. Choć wykonawca przyspieszył - to efekty nie są zadawalające - dodają. - Nie ma żadnych przeszkód, aby wykonawca wykonywał prace po terminie umownym - mówi Małgorzata Pawelec-Buras, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w Kielcach. To oznacza, że za każdy dzień zwłoki zapłaci karę umowną, od kilkudziesięciu - do nawet kilkuset tysięcy złotych. A to może okazać sie najlepszą motywacją do przyspieszenia robót.