Dwa lata więzienia. Taki wyrok usłyszał były pracownik świętokrzyskiego oddziału NFZ. Zdaniem Sądu Rejonowego w Kielcach Zbigniew K. za pieniądze nie kontrolował wybranych punktów aptecznych i gabinetów stomatologicznych.

Zbigniew K. dziewięć lat temu w świętokrzyskim oddziale Narodowego Funduszu Zdrowia był kierownikiem działu kontroli aptek. Ale zdaniem sądu nie wywiązywał się należycie z obowiązków służbowych. - Była to jedyna z 7. aptek, która nie została skontrolowana w 2011r. Pozostałe 6 aptek, mimo że nie zostały objęte kontrolą z centrali zostały skontrolowane - mówi sędzia Joanna Wojewodzic-Wojtyna, Sąd Rejonowy w Kielcach.

Zdaniem śledczych scenariusz był taki. Farmaceutka i stomatolog Barbara Ż. i Bożena L., bezpodstawnie pozyskiwały refundację na leki. Wręczały oskarżonemu łapówki. Dzięki temu kontroli z NFZ nie było. I przez ponad cztery lata proceder nie został wykryty. Kobiety za wyłudzenia zostały skazane prawomocnym wyrokiem. Przed sądem oskarżyły Zbigniewa K. o korupcję. W zamian za ochronę, urzędnik miał otrzymać od nich ponad sto dwadzieścia tysięcy złotych. Oskarżony wszystkiemu zaprzeczył. Twierdził, że to on wykrył aferę, a przez kobiety był zastraszany. - Przyszła do mnie i ja sporządziłem notatkę. Powiedziała, że jak ona będzie miała problemy to się bardzo postara, żebym ja miał - twierdzi Zbigniew K. oskarżony.

Sąd uwierzył jednak zeznaniom kobiet. Skazał Zbigniewa K. za korupcję na dwa lata więzienia. - Oskarżony działał w sposób wyrachowany, z premedytacją, wykorzystując swoją pozycję - mówi sędzia Joanna Wojewodzic-Wojtyna, Sąd Rejonowy w Kielcach.

Według sądu zachowanie urzędnika podważa autorytet publicznych instytucji. Dlatego skazał mężczyznę na bezwzględne więzienie. Wyrok jest nieprawomocny. Obrońca oskarżonego zapowiada apelację. - Wysokość wyroku jest dla nas drugorzędna. Ponieważ kara jest pochodną winy, a my nie wierzymy w winę - mówi adw. Jarosław Kosowski, obrońca oskarżonego.