Dziś rano byli tylko elewami, teraz mogą o sobie już mówić - żołnierz Wojska Polskiego. Na kieleckim Placu Wolności 140 elewów, w obecności dowódców, przedstawicieli władz, a także najbliższych, złożyło uroczystą przysięgę wojskową.

Czas, miejsce, a nawet pogoda, jaka była w trakcie przysięgi - każdy żołnierz ten dzień pamięta do końca życia. Bo takie święto jest tylko raz. - To jest bardzo doniosła chwila, wtedy stajemy się żołnierzami - mówi płk Paweł Chabielski, dowódca Centrum Przygotowań do Misji Zagranicznych na kieleckiej Bukówce.

Dziś Wojsko Polskie zyskało kolejnych 140 żołnierzy. Wśród nich jest Żaneta Szejner, która - jak podkreśla - spełniła właśnie swoje największe życiowe marzenie. - Było nim odkąd skończyłam liceum. I dopiero kończąc 30 lat zdecydowałam, że nadszedł czas na spełnienie tego marzenia - mówi Żaneta Szejner.

W podobny sposób o służbie w zawodowej armii mówi dziś zdecydowana większość elewów. Przyszli tu, bo chcieli, a nie dlatego, że musieli. - Atmosfera jest super. Oczywiście dowódcy są bardzo wymagający, kursy na wysokim poziomie, ale dajemy radę - bo tego chcemy - przekonuje Krzysztof Chruściel.

Na dzisiejszej uroczystości byli także bliscy elewów. - Jestem bardzo dumna, dlatego tu jestem, wydaje mi się po prostu, że powinniśmy tu być - uważa Magdalena Kośmider, siostra jednego ze ślubujących.

Teraz przed żółnierzami jeszcze kilka miesięcy ciężkiego treningu. - Przede wszystkim rozszerzy się zakres zajęć. Już nie będą musieli się uczyć musztry, bo to mają opanowane, natomiast wejdzie więcej szkolenia taktycznego, szkolenie ogniowe - wyjaśnia por. Katarzyna Rzadkowska z CPdMZ. Po zakończeniu szkolenia młodzi żołnierze będą mogli podpisać z wojskiem kontrakt na służbę przez dwa kolejne lata. 

Zobacz materiał przygotowany przez Dominika Masieraka.