Zagadka co było pierwsze jajko, czy kura, nie jest jeszcze rozwiązana, a szykuje się kolejna. Mieszkaniec Kostomłotów znalazł zakopane w piasku... kilkanaście małych jajeczek. Problem w tym, że nie wiadomo czyje one są. Trop prowadzi do żółwi, może jaszczurek, ale na razie brak solidnych dowodów.

Przezroczysta błona. Średnica nieco więcej jak centymetr. Na takie znalezisko natknął się Jarosław Cedrzyński podczas prac związanych z  budową domu. Pierwsza myśl... jaja żółwia. - Tak jak morskie, oglądałem w telewizji, tu kiedyś zięciowi uciekły dwa które były na podwórku - mówi Jarosław Cedrzyński.

Być może żółwie stepowe, które uciekły od troskliwych opiekunów postanowiły na wolności założyć rodzinę - dużą bo jaj jest kilkanaście. Z takiego obrotu sprawy najbardziej cieszy sie Maja - wnuczka Pana Jarosława - wielka miłośniczka zwierząt. W domu ma ich całkiem dużo. - Chomika, koty, psy, króliki, i teraz możliwe, że żółwie - mówi Maja. Bo na podwórku jeden żółw już jest, ale to nie to samo. Problem jednak w tym, że wciąż nie wiadomo czy jaja należą do żółwi czy może do innych gadów.

Dlatego na wszelki wypadek do czasu aż znajdzie się odpowiedź na tę zoologiczną zagadkę - pan Jarosław jaja zakopał. Znawcy jaj w tej sytuacji proszeni są o kontakt z redakcją.