22 kilometry i to po górach w niespełna półtorej godziny. Sylwester Lepiarz z LKB Rudnik wygrał piąty Kielecki Bieg Górski, ustanawiając nowy rekord zawodów.

Wysoka temperatura nie pomagała, jednak udało się ustalić nowy rekord Kieleckiego Biegu Górskiego, który uzyskał Sylwester Lepiarz z LKB Rudnik. 22-kilometrową trasę pokonał w godzinę 33 minuty i 58 sekund. - Coraz cięższe są te trasy, bo jak biegałem na pierwszym biegu górskim, to taki bardziej cięższy cross, a od trzeciego biegu, coraz cięższe są te biegi - mówi Sylwester Lepiarz, LKB Rudnik.

Tuż za zwycięzcą biegu na mecie pojawiło się dwóch kolejnych zawodników Tomasz Gawroński z Jędrzejowa i Michał Bąk ze Strawczyna. - Dzisiaj ciężko było, bo zmęczony byłem po Mistrzostwach Polski w zeszłym tygodniu, co biegłem na pięć tysięcy metrów - mówi Tomasz Gawroński, Jędrzejów Biega. - Nie spodziewałem się takiego wyniku, bo wiedziałem, że realia trasy są bardzo trudne. Ja nie jestem góralem, przyznaję to od razu. Dzisiaj to był taki pierwszy z biegów górskich, bo chciałem się sprawdzić. Ale fajnie wyszło, cieszę się - dodaje Michał Bąk, Biegam Bo Lubię Strawczyn.

Niespełna dwie godziny i dziesięć minut na pokonanie trudnej trasy  potrzebowała najlepsza kobieta w stawce - Klaudia Szmigiel ze Strawczyna. - Startuje tutaj już trzeci raz z rzędu. Co roku jest trudna trasa. Wiedziałam, co będzie się działo, dlatego przyjęłam taktykę - wbiec szybko pod górę, a na zbiegach odpoczywać - mówi Klaudia Szmigiel, Woźniak Running Team. - Z roku na rok jest coraz więcej osób chętnych do biegania, choć pogoda jest bardzo trudna - upał, gorąco, przewyższenia. To jest trudny bieg - zauważa Jadwiga Głowacka, MOSiR Kielce.

W piątej edycji biegu udział wzięło 274 zawodników.