Dziesięć zastępów straży pożarnej gasiło pożar hali po dawnym markecie Praktiker przy ulicy Radomskiej w Kielcach. W pięciu miejscach płonął dach budynku. Przyczyną pożaru mogło być zwarcie instalacji elektrycznej.

Strażacy przyjechali na miejsce po 4 minutach od przyjęcia zgłoszenia. Płonął dach hali. W budynku znajdowało się 12 pracowników. Trzech z nich - z dachu - trzeba było ewakuować. - Ci pracownicy nie wykonywali na dachu prac remontowych. W momencie powstania pożaru udali się na dach z gaśnicami, w celu podjęcia akcji gaśniczej - wyjaśnia Robert Sabat, zastępca Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Kielcach.
Na miejscu była też karetka pogotowia - na szczęście nikt nie ucierpiał.

Hala była przygotowywana do otwarcia innego sklepu i w związku z tym remontowana - to utrudniało akcję gaśniczą. - Systemy zabezpieczeń, które funkcjonują w tym obiekcie, zostały wyłączone. Spowodowało to, że mieliśmy podczas oddymiania trudności z otwarciem niektórych wyjść ewakuacyjnych - dodaje Robert Sabat.

Na razie nie wiadomo co było bezpośrednią przyczyna pożaru - ogień pojawił się w pięciu różnych miejscach, wzdłuż instalacji elektrycznej. Sprawę bada policja. - Będziemy ustalali co było przyczyną pożaru, jakie są okoliczności zdarzenia - mówi mł. asp. Artur Majchrzak, oficer prasowy świętokrzyskiej policji.

Zobacz materiał filmowy przygotowany przez Karolinę Ziewiecką.