Przykra niespodzianka. PGE Vive traci środkowego rozgrywającego. Słoweniec Dean Bombać rozwiązał kontrakt z kieleckim klubem i wraca na Węgry.

Słoweński rozgrywający trafił do Vive dwa lata temu z węgierskiego Picku Segedyn. W Kielcach rozkręcał się powoli, przeciętną grę przeplatał znakomitymi występami, które w końcu zaowocowały jednak tytułem najlepszego rozgrywającego Superligi.

Liczono, że w trzecim sezonie nad Wisłą pokaże już pełnię swoich możliwości. Dlatego jego odejście to duże zaskoczenie, a prezes mistrzów Polski Bertus Servaas tłumaczy, że do tego kroku doszło z inicjatywy samego zawodnika. - Po rozmowach z Deanem i jego menedżerem zgodziliśmy się umożliwić mu transfer. Dziękujemy za profesjonalne podejście do tematu i dwa lata spędzone w Kielcach - powiedział dla oficjalnej strony kieleckiego klubu.

Słoweniec od września będzie ponownie grał w węgierskim Segedynie. W Kielcach opcji na jego zastąpienie jest kilka, ale najbardziej prawdopodobne jest, że klub nie będzie szukał zawodnika na jego miejsce. Od września w Vive będzie grał Chorwat Luka Cindrić, który przychodzi z Vardaru Skopje. Jego zmiennikiem może być nominalny środkowy rozgrywający Mariusz Jurkiewicz, a w razie potrzeby będzie można sięgnąć po Urosa Zormana. Legendarny słoweński rozgrywający po sezonie ogłosił zakończenie kariery i został drugiem trenerem Vive ale nie wykluczone że w sytuacjach awaryjny wróci na parkiet. Z wypożyczenia do słoweńskiego Celje Pivovarna Laśko raczej nie wróci Daniel Dujszebajew, młodszy syn trenera Vive.

Zobacz materiał filmowy.