Prokuratorzy z Włoszczowy powołają zespół biegłych do zbadania przyczyny śmierci lekarza z tamtejszego szpitala. Blisko rok temu 59-letni chirurg zmarł po 24-godzinnym dyżurze, za chwilę miał rozpocząć kolejny.

- Musimy mieć jednoznaczną opinię na temat przyczyn zgonu pokrzywdzonego. Chodzi o to by ustalić jakie okoliczności mogły śmierci lekarza sprzyjać, czy istnieje powiązanie między jego pracą a nagłym zgonem - wyjaśnia Daniel Prokopowicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach.

59-letni lekarz zmarł we wrześniu ubiegłego roku. Tuż po swoim dwudziestoczterogodzinnym dyżurze na oddziale chirurgii. Właśnie miał rozpocząć kolejny, na oddziale ratunkowym. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci był zawał serca.

Prokuratura wszczęła śledztwo, by ustalić, czy ktoś przyczynił się do śmierci lekarza. Kontrolę w lecznicy przeprowadziła też Państwowa Inspekcja Pracy w Kielcach. Okazało się, że niektórzy lekarze dyżurowali nawet ponad pięćdziesiąt godzin bez przerwy.

Zobacz materiał filmowy.