Pięć, cztery i dwa lata więzienia. Taki wyrok usłyszeli w Sądzie Okręgowym w Kielcach oskarżeni o sfałszowanie weksli i próbę wyłudzenia pieniędzy od mieszkańców świętokrzyskiego. Pokrzywdzeni i prokurator zapowiadają apelację.

Sąd uznał, że motorem napędowym wekslowego oszustwa był Marcin S. - Od niego wszystko się zaczęło i dlatego wobec tego oskarżonego jest najwyższa kara orzeczona, przy czym jest to kara minimalna, jaką przewiduje kodeks karny - mówi sędzia Bożena Gawrońska, Sąd Okręgowy w Kielcach. Czyli pięć lat więzienia. Rok mniej usłyszał Dariusz K. W jego przypadku sąd zastosował nadzwyczajne złagodzenie kary. Choć chciał wyłudzić od pokrzywdzonych blisko dwa miliony złotych. - Te działania jego były nieskuteczne, tylko w 1 przypadku zapadł prawomocny wyrok. W pozostałych przypadkach pokrzywdzeni nie ponieśli żadnej szkody - dodaje sędzia Bożena Gawrońska. Jak przyznał sąd, udowodnić winę oskarżonym pomogły zeznania Pawła K. Mężczyzna jako jedyny przyznał się do winy. Do więzienia pójdzie na dwa lata.
 
Odczytywanie wyroku wraz z uzasadnieniem trwało dwie godziny. W trakcie Dariusz K. zasłabł.
 
Zdaniem sądu oskarżeni przerobili weksle z lat dziewięćdziesiątych, które były zabezpieczeniem kredytów na zakup mebli i sprzętów AGD. Posługując się nimi żądali zwrotu rzekomych pożyczek. Kara jest niewspółmierna do winy - twierdzą poszkodowani. - Nawet jeżeli wyjdą po tych wyrokach, to będą nadal to samo robić. Naprawdę wydaje mi się, że te wyroki są bardzo niskie - mówią poszkodowani i dodają - stracone pieniądze, stracony czas dla dzieci, dla rodziny. Stracone urlopy, które można było wykorzystać w inny sposób. Zwłaszcza zdrowie, bo to się odczuwa.
 
Prokurator nie wyklucza apelacji. Jego zdaniem kara wymierzona Dariuszowi K. jest zbyt niska. - On finalnie zwracał się do osób z żądaniem zapłaty i roszczeniami później do sądu z tytułu tych przerobionych weksli - mówi prok. Mieczysław Dzięgiel, Prokuratura Okręgowa w Tarnowie.
 
Sąd wyznaczył też zadośćuczynienie dla poszkodowanych. Po dwa tysiące złotych od każdego z oskarżonych. Poszkodowani domagali się dwudziestu tysięcy złotych.