Podrobił weksel za ponad milion 300 tysięcy złotych i... wyszedł na wolność. Tak zdecydował Sąd Okręgowy w Kielcach. Prokuratura od tej decyzji się odwołała. Chodzi o proces Macieja N. W czerwcu oskarżony stanął przed sądem. Proces jest w toku.

Proces rozpoczął się miesiąc temu. Maciej N. jest oskarżony o podrobienie weksla. Posługując się fałszywym dokumentem, przed sądem próbował wyłudzić... ponad milion złotych. - Osoby które widnieją na tym wekslu nie podpisywały się. Własnoręcznie. Za nie podpisały się inne osoby, o innych personaliach - mówi Dariusz Dryjas, prokurator okręgowy w Kielcach.
 
Według prokuratury zrobił to Maciej N. Do czasu procesu mężczyzna przebywał w areszcie. Sąd zdecydował jednak o uchyleniu środka zapobiegawczego. Oskarżony będzie odpowiadał z wolnej stopy. Decyzję sądu prokuratura uznała za... skandaliczną. - Przede wszystkim, chodzi tu o obawę wpływania na wyjaśnienia współoskarżonych, obawę wpływania na zeznania świadków oraz wysoką karę grożącą oskarżonemu - mówi Daniel Prokopowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach.
 
Od decyzji sądu prokurator się odwołał. Śledczy czekają na rozpatrzenie zażalenia. Sąd natomiast decyzję - tłumaczy krótko. - Tymczasowe aresztowanie było stosowane po to, żeby uniknąć matactwa ze strony oskarżonych, dalsze stosowanie środka zapobiegawczego nie jest konieczne - mówi Jan Klocek, rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach.
 
Jednak w przypadku przestępstw zagrożonych wysoką karą więzienia - areszt był standardem. A Maciejowi N. grozi nawet 25 lat. To nie pierwsze tak łagodne traktowanie oskarżonych o podrabianie papierów wartościowych. - Od niego wszystko się zaczęło i dlatego wobec niego jest najwyższa kara orzeczona - mówi sędzia Bożena Gawrońska, Sąd Okręgowy w Kielcach.
 
Ta najwyższa kara to... pięć lat więzienia. Z możliwych 25. Tydzień temu w Sądzie Okręgowym w Kielcach zapadły wyroki w sprawie afery wekslowej sprzed blisko pięciu lat. - Nawet jeżeli wyjdą po tych wyrokach to będą dalej to samo robić... Wydaje mi się, że te wyroki są bardzo niskie - mówi pokrzywdzony w sprawie.
 
Trzech oskarżonych usłyszało kolejno wyroki 2, 4 i 5 lat więzienia. Poszkodowanych było kilkadziesiąt osób. Oskarżeni próbowali od nich wyłudzić ponad dwa miliony złotych. Strony tej sprawy zapowiedziały apelację.