Budowa wielopoziomowego parkingu nieopodal Świętokrzyskiego Centrum Onkologii, od miesięcy tkwi w martwym punkcie. Urząd Marszałkowski czeka na inicjatywę ŚCO, a lecznica czeka na kroki podjęte przez swój organ prowadzący... czyli Zarząd Województwa.

Nowa organizacja ruchu i wprowadzenie opłat za wjazd na teren Świętokrzyskiego Centrum Onkologii uspokoiły sytuację tylko w niewielkim stopniu. - Można znaleźć miejsce, ale to raczej dalej. Tu jest ciężko blisko. Jak ktoś chory ma dojść to ciężko. Trzeba być bardzo zdrowym, żeby chorować - mówią kierowcy korzystający z istniejącego parkingu przy ŚCO i dodają - czasem wychodzi to bardzo kosztownie. Ale czasem nie ma innego wyjścia, tylko trzeba pokrążyć, poszukać - łatwo nie jest.
 
Półtora tysiąca pacjentów dziennie, do tego personel lecznicy. A miejsc parkingowych jest niespełna dziewięćset. - Są problemy. Ci, którzy nie chcą płacić stoją poza naszym parkingiem. I zdajemy sobie sprawę, że tych miejsc jest za mało. Wiemy, że jest to rozwiązanie awaryjne, nie docelowe i potrzebny jest duży parking - mówi Izabela Opalińska, rzecznik prasowy ŚCO.
 
Pracownicy ŚCO taką potrzebę sygnalizują już po raz kolejny. Ale lecznica nie ma pieniędzy na inwestycję. Dlatego liczy na Urząd Marszałkowski - swój organ prowadzący. Przedstawiciele Zarządu Województwa też czekają, jak twierdzą na inicjatywę dyrekcji szpitala. - Czekamy na jakiś krok ze Świętokrzyskiego Centrum Onkologii. Nie było jeszcze żadnych oficjalnych rozmów w tej sprawie - informuje Iwona Sinkiewicz, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Świętokrzyskiego.
 
Marszałek województwa rozmów nie podjął też z prezydentem Kielc. Wojciech Lubawski ponad miesiąc temu zadeklarował, że miasto da pod budowę parkingu działkę. Wówczas marszałek na naszej antenie zapewnił, że spotka się z władzami miasta.
 
Prezydent Kielc zapewnia, że cały czas jest gotowy do rozmów. - Jeżeli będzie taka inicjatywa, to na pewno ze strony miasta dołożymy wszelkich starań, żeby pomóc w rozwiązaniu tego problemu, bo tam rzeczywiście komunikacyjnie jest trudno - podkreśla Wojciech Lubawski, prezydent Kielc. Ale trudno wygospodarować pieniądze - tłumaczą przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego. - Jeżeli pan prezydent ma jakiś pomysł, jest jakieś rozwiązanie i propozycja ze strony prezydenta, pan marszałek jest na pewno bardzo otwarty na spotkania i na rozmowy - twierdzi Iwona Sinkiewicz, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Świętokrzyskiego. Na razie jednak nie padła nawet propozycja terminu takiego spotkania.
 
Dyrekcja szpitala i pacjenci - czekają na pomoc. Władze miasta - deklarują przekazanie działki. Marszałek - czeka na inicjatywę. W tej konfiguracji trudno oprzeć się wrażeniu, że to "czekanie" na to aż ktoś ten problem rozwiąże za niego.