Dziś zarząd SHL Production spotkał się z przedstawicielami związków zawodowych. Pracownicy walczą o 400 złotych podwyżki. Walczą dalej i wznawiają strajk włoski, bo dyrekcja - propozycji nie miała.

To miał być dzień w którym pracownicy i przedstawiciele związków zawodowych podpiszą porozumienie z zarządem SHL Production. Tak się jednak nie stało.

Jak dowiedzieliśmy się od przedstawicieli Związków Zawodowych - dyrekcja zakładu mimo zapowiedzi, że przedstawi konkretną propozycję podwyżek wynagrodzeń dla pracowników - takiej propozycji nie przedstawiła. Dlatego strony sporu rozeszły się dziś bez porozumienia, a decyzja jaka zapadła - jedna, konkretna decyzja była po stronie pracowników, związków zawodowych. Pracownicy wracają do prowadzonego wcześniej strajku włoskiego. - Ponieważ nie padła żadna decyzja ze strony pracodawcy, nie przedstawili żadnej propozycji finansowej mówiąc tylko o inflacji, ale też nie w kategoriach liczby, ale jedynie faktu, w związku z tym my nie mamy innego wyjścia i podjęliśmy decyzję o wróceniu do strajku włoskiego, o niepracowaniu w godzinach nadliczbowych, ale tym razem do odwołania. Czyli niezależnie od tego, jak mówiła dyrekcja że w poniedziałek ustali termin kolejnego spotkania, my już nie przerwiemy tego strajku, tylko będziemy go prowadzić do skutku, do momentu aż zostanie podpisane porozumienie, a jeżeli nie powstanie to porozumienie, to i tak - strajk włoski będzie trwał - mówi Grzegorz Pietrzykowski, przewodniczący Związków Zawodowych SHL.
 
Ze strony zarządu SHL Production nie było jak dotąd żadnej konkretnej propozycji dotyczącej podwyżek wynagrodzeń. Te informacje mamy cały czas od przedstawicieli związków zawodowych, ponieważ sukcesywnie, od momentu kiedy negocjacje dotyczące podwyżek wynagrodzeń w SHL się zaczęły, zarząd nie chce rozmawiać z mediami - nie odbierają od nas telefonów.