Kilka tygodni zajęło prezesowi skarżyskiej komunikacji miejskiej przygotowanie odpowiedzi na pytania dotyczące funkcjonowania spółki. Firma, zdaniem części miejskich radnych, jest w coraz gorszej kondycji finansowej, a na dodatek w jej sprawie toczy się prokuratorskie śledztwo.

Nie ma rozkładów i nie ma autobusów. - Pod zdechłym azorkiem ta nasza komunikacja w Skarżysku. Autobusów mało, jak jadą to jeden po drugim w jedno miejsce, a później trzeba czekać pół godziny, albo więcej - mówią pasażerowie.
 
Ale opóźnienia to nie jedyny problem skarżyskiego MKS. W kwietniu dwóch członków Rady Nadzorczej złożyło do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezesa spółki, Bartosza Iskrę. W czerwcu prokuratura rejonowa w Skarżysku-Kamiennej rozpoczęła śledztwo. - Śledztwo prowadzone jest w kierunku przekroczenia uprawnień przez osobę odpowiedzialną za zajmowanie się sprawami majątkowymi spółki i wyrządzenie jej znacznej szkody majątkowej, dotyczy to działań związanych z remontami budynków, zawieraniem umów, w tym w ramach obsługi prawnej - informuje prok. Daniel Prokopowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej W Kielcach.
 
O finanse spółki pytali też miejscy radni i dziennikarze. Ale przez kilka tygodni prezes MKS odpowiadać nie chciał. Odpowiedział dopiero dziś, po trzech tygodniach. Ale odniósł się tylko do części zarzutów. - Cieszę się, że takie zawiadomienie zostało złożone, cieszę się  z tego, i jestem wręcz przekonany o tym, że wynik tego postępowania prokuratorskiego będzie jak najbardziej dla mnie pozytywny - twierdzi Bartosz Iskra, prezes MKS w Skarżysku-Kamiennej. I dodaje - straty finansowe wynikają z inwestycji i podwyżek dla pracowników. A w 2018 roku spółka przyniesie zysk.
 
Takie tłumaczenie nie przekonuje części radnych. Bo, jak mówią, spółka już jest zadłużona na trzy miliony złotych i to pomimo rosnących nakładów finansowych ze strony miasta, a inwestycji, przynajmniej na ulicach nie widać. - Z tego, co wiem tabor jest nadal ten sam, który był, co prawda prezes zakupił 3 stare autobusy, z których jeden z tego, co wiem to nawet kilometra nie przejechał, więc o jakich inwestycjach prezes mówi - podkreśla Mariusz Bodo, radny miasta Skarżyska-Kamiennej, PiS.
 
Radni zapowiadają, że sytuacji będą się bacznie przyglądać, aż decyzjami poczekają do czasu zakończenia prokuratorskiego śledztwa.